2024-08-13-1406

173 odpowiedzi na „2024-08-13-1406”

  1. Awatar
    Anonim

    To jest mizerna tratwa między’kanałowa. Póki co jest tu wordpress, ale zostanie wyrzucony za burtę zaraz po przystosowaniu skryptu kanałowego do aktualnego chmurnego nibyserwera na wygnaniu. Właściwie to może też zostać przywrócony cały kanał wraz z wszelkimi jego treściami, ale pytanie czy treści te warto tu publikować? W sumie to nie są to treści tajne – ten kanał nie był wszak nigdy kanałem szyfrowanym, lecz ogólnie w takich sprawach lepiej by wypowiedział się sowiet, czyli lepiej komisyjnie niż jednoosobowo.

  2. Awatar
    Anonim

    Wiadomość testowa…

  3. Awatar
    Anonim

    Ad. 13 sierpnia, 2024, „Wiadomość testowa…”: Odebrana – kanał na swój drożny… Zaraza: wielki ten wordpress jak system operacyjny, a nawet dokładnego znacznika czasowego nie chce nadać.

  4. Awatar
    Anonim

    ({kanał na swój sposób drożny} miało być – ten znacznik czasowy pewnie gdzieś w tej ciągle’zmiennej wordpresowej konfiguracji figuruje, ale lepiej zainwestować tu roboczogodziny/roboczominuty w przystosowanie sprawdzonego skryptu kanałowego do, wyjątkowo nieobyczajnych, warunków aktualnego serwera (teraz panuje tu Rewolta Grzejnikowa, ale może jeszcze przed wyjazdem uda się dokonać wymuszonych przekształceń))

  5. Awatar
    Anonim

    Test tratwy.

  6. Awatar
    Anonim

    000010 – 2023-09-10-0421 prevcorupt

    kwangewong10.bic

    ritadunst3.bic

    johnsihunet12.bic

    – odnaleziono zapisy z manewrów Umbar-23 – czy Mechanicum powinno zbierać maszyny dla kontynuacji Umbar-24?

  7. Awatar
    Anonim

    Dobra, lekka obsuwa bo zgubiono adres.
    Ale aby jakoś zainaugurować powrót warsztatów na nowej maszynie wirtualnej, szybka piłka:
    Fail w interstella.
    Otóż tam jest sytuacja taka: brak im żorcia ale mają nadmiar siły roboczej. Ale rzucanie dodatkowych ludzi (i to jeszcze do spółki z dronami) na tradycyjne pola to nic nie da, tam wąskim gardłem są limity nasłonecznienia i nawozu. Tam, gdzie zależy nam na wydajności z hektara, to budujemy szklarnie i foliaki, które mają wydajność do 10x to co pole… ale za tę wydajność jest cena, bo koszt w roboczogodzinach jest wyższy (areały zakładamy się nie zmieniają, bo cała dobra ziemia właściwie jest już areałem i w naszych czasach, a zreszta jak nawet powiększyli do jakiegoś teoretycznego maksimum, to wzrost liczby rolników byłby może 2x a nie 20x jak tam; ale to mało prawdopowbnie by powiększyli, bo ponoć warunki do uprawy spadły z powodu suszy itp, więc raczej pomnieszyli).
    Czyli, czy oni, czy my, jeśli byśmy chcieli więcej kwintali z hektara za cenę większego zatrudnienia w rolnictwie, to nic tylko szklarnie. Zwłaszcza z ichnimi dronami: monokulturę traktorem obrobisz, ale do szklarni potrzebny bardziej złożony robot bo praca bardziej skomplikowana.
    Więc w czym rzecz tam była? Jeśli rzucać musisz więcej ludzi na hektar zwykłego pola aby podtrzymać wydajność, to znaczy, że brakuje paliwa… Albo traktorów… Ale w takim razie drony to jest fanaberia. O co tu chodzi? Jakie liczby mi umykają?

  8. Awatar
    Anonim

    Niestety, noip, wordpress i heliohost stawiły opór uniemożliwiający zachowanie starego adresu. Do września jednak już tylko parę dni więc sprawę przywrócenia e.php proponuje zostawić na wyjazd (ale zmodyfikowane skrypty powinny być gotowe przed wyjazdem).

    Natomiast, przed inauguracyjnym zagłębieniem w inter’stellarną czarną dziurę pozytywna myśl z jednego z tutejszych ekranów: w kanadyjskiej kopalni uranu bada się radioaktywność urobku, czasem jest ona powyżej normy… i bardzo dobrze – większa radioaktywność to więcej prądu. Różnie to z tą serią „Jak to jest zrobione?” bywa, ale czasem jeszcze potrafią pokazać zakład, może nie bezludny, ale chociaż zdalny (co prawda operatorzy muszą często kontrolować maszyny w czasie rzeczywistym, ale od miejsca pracy oddziela ich zwykle co najmniej większe kilka metrów osłon).

  9. Awatar
    Anonim

    Kolejny film – Younger Ones (2014). Podobnie jak w Interstelli, przyszłość, brakuje wody. Co robią? Napędzają wodą silniki (czyli płacą x10 energii za paliwo i jeszcze pozbywają się wody). Jak się bawić, to się bawić, morze osuszyć, tamę wstawić…

  10. Awatar
    Anonim

    A teraz gdzieś tam, z telewizora chyba, Śmiertelna Odwilż – coś im tam faktycznie rozmarzło, ale skąd te wymioty i badacze pozdrawiający się słowami „robimy słusznie”… Badania…

  11. Awatar
    Anonim

    Ad. „Fail w interstella.”: Nodobra – to z rana bierzemy się z ktana. Ale najpierw z drugiej strony ponieważ największą wydajność szklarni można uzyskać poprzez radykalne zmniejszenie zatrudnienia. Przy czym potrzebne nie są drony, lecz suwnice. Aby wykonać pracę na danym poziomie dron musi utrzymywać ten poziom za pomocą śmigieł (człowiek utrzymuje go za cenę późniejszych chorób kręgosłupa, czyli na kredyt) podczas gdy suwnica pracuje tam gdzie ją zamontowano (pracę zmiany poziomu wykonuje dźwig (utrzymanie poziomu wchodzi w normalne utrzymanie urządzenia (rdzewienie lin, ugięcie belek, …, …, …) więc silnikom płaci się prądem tylko za podniesienie/opuszczenie platformy roboczej)). Przede wszystkim jednak uprawy zamknięte umożliwiają zamontowanie maszyn pod sufitem, czyli odrzucenie ograniczeń dyktowanych przez ludzką anatomię, która zawsze musi zająć określoną przestrzeń. Jeśli więc idzie o liczby to poszukiwania jeszcze tu będą, ale trudno znaleźć coś znaczącego tam gdzie po prostu wyłączono zasilanie. W Interstellar stwierdzili wszak jasno, że nie chcą inżynierów, czyli ci, którzy nie znają lub nie dopuszczają do wiadomości faktycznych celów całego procesu pragną zastąpienia rolnictwa przez uprawy ogródkowe. To było też w Czerwonym Sztormie gdzie paliwo dla czołgów s’kołowano w sektorze rolniczym, który też po prostu czasowo przykręcono (żywnościową lukę miały zastąpić właśnie ogródki działkowe). Ci, którzy dysponują wyższym poziomem dostępu w żadne ogródki się nie bawią ponieważ wiedzą, że zachodzące procesy to selekcja: należy zamknąć wrota bunkra lub, dawniej, biskupińskiej osady – przeżyje ten kto w czasach dostatku zebrał wystarczającą ilość zapasów.

    Tymczasem telewizor opozycyjny mówi, że eksport drewna z Polski wzrósł właśnie trzykrotnie.

    Być może więc warto by szukać nie w rolnictwie jako takim, ale w tym do czego różne takie biskupiny służyły. Przecież tak jak w pierwotnym kasetowym Elite mieszkańcy planety nie musieli wcale wiedzieć o istnieniu handlowej stacji orbitalnej tak wokół Biskupina były zupełnie normalne i żywe lasy, pola, osady. Sieć warownych osad tworzyła osobną, izolowaną warstwę rozciągającą się, wedle niektórych podań, od granic Imperium Romanum aż po późniejszą Moskwę. Rozrost populacji utrudnia utrzymanie izolacji, a więc albo wielka ofiara (Śmiertelna Odwilż to film skoncentrowany wokół konieczności poświęceń) albo wielka handlowa stacja na wysokiej orbicie.

    Operacjonalizując takie rozważania do modelu CTP3 otrzymujemy węzły warstwy cybernetycznej we wczesnym średniowieczu – warstwa cybernetyczna nie musi sprowadzać się do kabli i serwerów, może istnieć od początku cywilizacji, na przykład w formie porozumień i spisków handlowych.

  12. Awatar
    Anonim

    Ad. Czerwonego Sztormu
    Właśnie też myślano o tym ostatnio. I wychodzi że po odsianiu Clancy’owego bełkotu, komunikat z Moskwy musiał tam brzmieć mniej więcej tak: „Towarzysze, jedzenia nie będzie. Ratuj się kto może. Jak kto posiada podwórko, niech go lepiej już dziś obsiewa cebulą.”
    Czyli memiczne „No eatings beyond this point, comrade”.

  13. Awatar
    Anonim

    W sumie to jedyny sposób w jaki USA Clancy’ego mogło pokonać ZSRR – oni nie znali wszak nawet różnicy pomiędzy Imperium Romanowów i jakimkolwiek związkiem sowietów czy republiką ludową więc na płaszczyźnie politycznej niby poziom . Niby ponieważ o sobie wiedzieli też dużo mniej niż Kennedy więc właściwie , czyli brak możliwości wygranej. No chyba aby udało się zrobić tak, że wroga armia nie dotrze na pole bitwy. Albo żeby w ogóle nie było bitew. Krzyczą z tego telewizora o kolejnym zmasowanym nalocie. Ponoć było aż 11 bombowców i 60 dronów…

    Do dokładniejszego rozważenia na iwieju przychodzi zaobserwowany tu kolejny raz problem współczesnego konserwatyzmu – doktorzy tego prądu wywodzą nasze korzenie ze struktur feudalno-kapitalistycznych w najlepszym razie pomijając różnice między kupcem i rycerzem. Szlachta nie pracuje, czyli że nie pracuje fizycznie ponieważ do wszystkiego ma służących. Handluje natomiast żywiołowo niczym obracający wpływami święci półmiecza z Korony Królów.

    No i właśnie: nie tylko u Clancy’ego MAD jest rozbrajany tak, że w drugiej stolicy znajduje się ktoś kto co prawda mówi innym językiem i ma inny, rzecz jasna co najmniej generalski, mundur, ale tak naprawdę jest jednym z naszych, a więc wie co trzeba zrobić i nie będzie kwestionował konieczności poświęceń. Zupełnie inaczej przedstawiono to we wstępie do systemu RPG wyprowadzonego z dotychczasowego kanału warsztatowego oraz fragmentów samych warsztatów. Właśnie(2): jest taki system, powinien być grywalny, czyli że wersja 1.0 i jest to wersja na tyle zwięzła, że wprowadzenie, zasady i wstęp do przykładowej misji można przeczytać w pół godziny. Do wyjazdowych możliwości przekazuje się przeto odczyt i sesję (symulacje mówią, że byłaby to sesja ćwierćdniowa/północna).

  14. Awatar
    Anonim

    A wynikł jeszcze kongres pałacowy – jak rok temu – dokładnie przed wyjazdem więc, i owszem: co tam jest każdy wie, ale: krzyknąć, że heretycy może/powinien każdy – powinnością badawczego zespołu obejrzeć, choćby i najbardziej obrzydliwe, zjawisko by opisać je takim jakim było. Choć czy rok temu nie widzieliśmy wystarczająco dużo… Do rozważenia…

    Poza tym: przypomina się Mechanicum w sprawie możliwych manewrów Umbar-24 – jeśli mają być przywożone maszyny należy jednoznacznie zadecydować kilka dni wcześniej – to jednak jest kilkaset kilometrów, a tu remont (może nie tak intensywny jak rok temu, lecz na większej przestrzeni – dotyczy wszak wszystkich grzejników, a jakby było mało to jeszcze panele podłogowe zakupili więc co stało musi iść…).

  15. Awatar
    Anonim

    Kilka dni wcześniej, czyli kilka dni przed manewrami – idąc na ten przykład schematem zeszłorocznym: wyjazd mamy 2024-09-16? (pewności tu nie ma – data w telefonie, a telefon gdzieś w szafie…)

    Przyjmując więc 2024-09-16 za dzień wyjazdu i co najmniej dwa dni manewrów przywiezienie maszyn musiałoby być co najmniej 2024-09-13, a najlepiej wcześniej więc data decyzji wypadałaby na 2024-09-11 (a najlepiej wcześniej – im większa czasoprzestrzeń tym łatwiej zaplanować dość skomplikowane, ale, oczywiście, jak najbardziej wykonalne działania logistyczne).

  16. Awatar
    Anonim

    Prawdziwy arcymag potrafi wskrzesić żywego.

    One night in Umbar makes a hard man humble.

  17. Awatar
    Anonim

    Są więc portale o których były rozmowy, ale jest też taki:

    https://archiveofourown.org/

    co do którego nie ma pewności.

  18. Awatar
    Anonim

    Ha: a jednak USA i Izrael – chińska kontrofensywa literacka to druga połowa drugiej dekady XXI wieku podczas gdy Metin powstał w Korei Południowej pod sam koniec lat dziewięćdziesiątych i został wstępnie wycelowany na komputery bogatszych Chińczyków by sławić określony obraz ichniej mitologii. W powyższym archiveofourown jeszcze stosownych przykładów nie odnaleziono, ale sławienie konfucjańskiej światłości (lub określonej jej wizji/wykładni…) zdarzało się już u początków drugiej dekady XXI wieku. O ile więc Orient w filmach i serialach telewizyjnych ukazywał męstwo pradawnych wojowników o tyle znana ponoć od początku internetu, a spopularyzowana przez smartfony webnovela mogła wciągać w świat bardziej abstrakcyjnych ideałów. Hero z 2002 roku palenie ksiąg pokazuje zresztą wprost. Pokój jaki nastąpił po zjednoczeniu miał swoją cenę – istnieją dzieła pytające czy był to dobry interes. Poza tym ani Sun Tzu ani Kongming nie byli prze’egzaminowanymi mandarynami.

  19. Awatar
    Anonim

    Operacjonalizacja (wraz z ostatnimi rozmowami już przy drzwiach) kształtowałaby się więc wstępnie tak, że na przełomie tysiącleci potomstwo wschodnich oficjeli nawąchało się światłości i teraz „na haju hula, Nie szanując praw człowieka;”

  20. Awatar
    Anonim

    (ponieważ: kto w okolicach 2000 roku był studentem, który pomimo wysokiego i bogatego urodzenia musiał dzielić niedole chłopsko-robotniczego ludu (akademik, pełne sale na wykładach, publiczne środki transportu, …, …, … ogólnie: wszędzie hałas i śmierdzi ludźmi) ten w okolicach 2020 osiągał właśnie pełnię decyzyjnych mocy (z’organizowawszy sobie uprzednio swoją małą kopię Zakazanego Miasta (aż strach pomyśleć co dzieje się w takim tradycyjnym domu gdy faktycznie dojdzie do płaczącego dziecka… – z symulacji wychodzą najrozmaitsze zbrodnie)))

  21. Awatar
    Anonim

    Ponieważ może być tak, że dla każdej kultury można wyznaczyć kontrkultury i antykulturę. Przy czym próba wywołania zamieszek za pomocą kontrkultur bywa wielce kosztowna albowiem jest ich wiele. Poza tym, szczególnie u Słowian, takie kontrkulturowe zamieszki mogą przekształcić się w rozmowy kulturotwórcze, a przecież zewnętrznie inspirowane zamieszki mają te tarcze czy przemysłowe punkty palić, czyli ściągać z planszy (nie przekształcać w żarówki, hapinesy czy nutki (jak to często bywa podczas zamieszek, które faktycznie zrobiły się same)).

    Pewność daje dopiero antykultura. Zwykle jest jedna i nie znosi rozmów ponieważ najwyższy kompetytyzm sprawia iż żyje w stanie permanentnego braku czasu. Skuteczną bramą doń może więc być cud Scarcity Economics ponieważ gdy brak czasu to nie ma też energii. Niczego nie ma – jest osobliwość.

    O ile więc jednak otwartym pozostaje pytanie na ile ten cały Czin-Konfucjusz był faktycznie lokalnym czcicielem wspomnianej tu przy okazji Interstellar czarnej dziury o tyle wzmacniają się też praneuronatorowo symulowane struktury poddające pod wątpliwość źródła całego tego literacko-politycznego zamieszania. Na ile mówimy tu o historii, a na ile o jej jak najbardziej współczesnej interpretacji? iSkąd ta interpretacja?

  22. Awatar
    Anonim

    Ostatnio namierzony przypadek zachodniego homo sovieticus przekazany, czyli opublikowany na zewnątrz. Wstępnie przyjęty bez znaczącego zaskoczenia – możliwe potwierdzenie ustaleń mm-warsztatowych.

  23. Awatar
    Anonim

    No to wracam z wakacji i na rozpoczęcie, taki tekst przedstawiam:

    Danube is the 2nd biggest European river after Volga. Access to Danube is crucial to many European economies. However, to fully develop a big river, a nation has to control its both banks. This situation is true for: Germany (formerly FRG), Austria, Hungary, Croatia, Serbia (formerly Austo-Hungarian Empire) and it’s delta is controlled by Ukraine (formerly Russia, formerly Ottomans). However Slovakia, Romania and Bulgaria control only 1 side of the river which makes it much less useful as internal artery. Importantly, it ties economies together, giving countries like Germany, Serbia and Hungary a major trade route to the East. Contol of Danube helps to explain economic advantages or disadvantages of these countries.
    In the case Ukraine is no longer able to control the Danube delta, Danube becomes an indestructible pipeline between Asia and a group of countries known well as the most pro-Russian ones in EU: Hungary, Slovakia, Serbia, Germany… At the same time, Romania and Bulgaria would try to clamp down on this traffic.
    In an extemely warlike scenario, we would see a military coalition of Germany with Hungary, Slovakia and maybe Croatia, while Serbs would sit firmly in the Russian camp.

  24. Awatar
    Anonim

    Trochę to przywodzi na myśl taką mapę z wikipediowego artykułu o państwie Samona. Było tam jasno, a nawet świetliście, że pierwsze państwo Słowian było założone przez kupca powiązanego z Bizancjum. iIstotnie: te wszystkie nadrzeczne forty, drogi handlowe, przepływy kapitału, historia o brutalnej okupacji przez Kaganat Awarów… No tylko, że ta mapa: jest sobie ów straszny kaganat, a na północny wschód od niego napis… Polacchi. Tak więc jedni tam po rzekach transportowali i czasem się przy tym brutalnie okupowali podczas gdy drudzy żyli pomiędzy rzekami produkując to co tamci mogli transportować.

    Owszem, małe niezależne wioski niekiedy dość chętnie poddawały się idei niesionej przez szwadrony światłości, lecz z wioskami opisanym przez Rzymian w Europie centralnej były dwa problemy: wiec i kuźnie. Handlować z emisariuszami Imperium zasadniczo było wolno ponieważ wiec służył zasadniczo do wyboru wodza, a wódz był na wypadek gdyby zamiast kupców przybyły legiony.

    Współcześnie nie ma już raczej wodzów ponieważ jest Europa Regionów, która sama jest regionem Wielo/Jedno’polarnego Porządku Świata. Nic przeto dziwnego w sytuacji gdzie dwa regiony postanawiają stoczyć jakąś tam regionalną wojnę. Wojny były zawsze – niespotykany jest raczej nietypowo długi okres pokoju/przestoju – nazwy królów i bitewnych pól zmieniały się wszak zawsze. Przy czym jeśli chodzi o dokładniejsze nazwy stron to w cywilizacji, która dotrze na ten etap rozwoju pewnie nie tyle Rosja co raczej jakaś Ruś Zachodnia lub Południowa Ruś Zachodnia, czyli kordialny sojusz Serbów z Południową Rusią Zachodnią będzie usiłował rzucić wyzwanie zdyscyplinowanym formacjom koalicji Niemiec, Węgier, Słowacji i Chorwacji.

    Ech… Ten uczuć gdy w planach geopolitycznego zagospodarowania nie widzisz nazwy swojego kraju…

  25. Awatar
    Anonim

    No i właśnie ledwo to napisałem a słyszę że Austria też jest wstępnie zainteresowana uczestnictwem w BRICS… czyli zapewne przystąpi do obozu rosyjskiego w tym rozdaniu? Czy to możliwe, ten WIEDEŃ? Ale jak by nie było Scenariusz Dunajski tu ewidentnie działa: Dunaj tworzy Mittleeuropę. A czy na mapach Mittleeuropy będzie Polska? No to się okaże… Ja bym tam na wszelki wypadek podbił Niemcy wschodnie i tak. Nie wiemy czy w którymś momencie nie zażądają rewizji granic na Odrze i Nysie (nie do pomyślenia? Niby, ale…)

    A Samon zaiste był taki; kupiec o pochodzeniu galorzymskim i podobnym usposobieniu (z Lugdunum kielbasy to rarytasy… dom galo-rzymski, czyli galijski z rzymskim portykiem). Nominowany na założyciela państwa prasłowian, obok świętopełka i Króla Lecha I z czasów Rzymu… Nominowany przez turbosłowian generalnie…

    Zaś kaganaty. Kaganaty owe były słabe… Kaganat może być mocny tylko jak tam jakiś Timur się pojawi i zjednoczy wszystkie klany (Timur zamknął wczesny okres swego życia i panowania założeniem 27 koron zhołdowanych królestw Azji Centralnej). Ogólnie obok tych co napadali oraz napadanych żyli jeszcze trzeci, którzy nie napadali ale ich napadać generalnie się obawiano.

  26. Awatar
    Anonim

    Tymczasem prawie zapomniało się ostatnie osiągnięcie kuchni mm-warsztatowej: lidlowy paprykarz na skrzydłach Zaratustry.

  27. Awatar
    Anonim

    Tak więc przepis na efemeryczne państwo turbosłowiańskie. Weź kupca zachodniego lub północnego. Wygrzewaj w chłodnym blasku bizantyjskim aż nabierze mocy. Przypraw tajemnymi uprawnieniami i rzuć między derewnie.

    Oni są oczywiście inni niż my, ale są pośród nich tacy jak my. Część posłucha. Posłuchali wszak Samona, posłuchali wielkiego Piotra i manifestów Targowicy. Dalej przeto wystarczy dusić we własnym sosie – prądy powietrzno-wodne dokończą proces.

    Danie to jednak wbrew pozorom proste. Nie dla jagiellońskich smakoszy. Chodzą na ten przykład słuchy, że do weimarskiego stołu nie będzie się już zapraszać Polski. iIstotnie, obecność Samona na cesarskim dworze byłaby raczej niesmaczna – prawdą jest iż Otton przyjmie tylko tych, którzy faktycznie gotowi podbić Niemcy wschodnie (wszak nie ma sensu przekonywać do zbożnej wstrzemięźliwości indywiduów pozbawionych możliwości zaspokajania swej chciwości).

  28. Awatar
    Anonim

    Paprykarz ze skrzydłami Zaratusztry to oczywiście pewna nowość, ale jego początki sięgają czasów studenckich, choć wówczas nie znano równie dobrych sosów…

  29. Awatar
    Anonim

    MM-Warsztaty czerpią ze studenckiej/wojskowej metodologii rozwiązywania problemów codziennych – najważniejsze to chyba nie zgubić różnicy między domem i rycerskim namiotem w którym z kolei nie warto odmawiać sobie zbyt wiele – głód bywa wszak skutkiem ubocznym, ale nie powinien być celem wyprawy mężnych. Gdy stratedzy, nie tyle już nawet radzą co ostrymi słowami nakazują, skrajną ascezę, która ma rzekomo dawać jakieś szanse w walce z rojem dronów to może lepiej zapytać o możliwość skontrowania drona dronem… Czasy studenckie bywają miejscem gdzie przekracza się granicę ludzkich możliwości, ale przecież nie może to oznaczać iż granice takie przestały istnieć. Być może lepiej by każdy urodzony od czasu do czasu zasmakował konserw i bunkrowych niewygód albowiem takie parę lat poborowej służby za młodu daje niby wspomnienia na całe życie, lecz umiera ten co żyjąc w martwej kroczy chwale…

  30. Awatar
    Anonim

    Istnieje kultura gdzie naukowcy nadają sobie nawzajem tytuł Ph. D, czyli doktora filozofii (z kropką, bez kropki, z kropkami – różnie tam mówią, ale ważne, że ichni matematyk to też doctor of philosophy (co ciekawe nawet we współczesnych Włoszech doctore może oznaczać również wyższego oficera policji)). Patrząc jednak gnomim okiem: jaki z Homo sapiens sapiens filozof skoro najwięcej neuronów ma w móżdżku? iWogóle ciało takie unerwione – raczej fabrykę zbudować i machiny dostroić niż worek na byty przeglądać.

    Wieloryb – ten to ma czym filozofować. Ciało dobrze przystosowane, ruchy płynne, a więc mało nieliniowych zakłóceń. Struktury informacyjne mogą rosnąć spokojnie. Nie wspominając nawet o formalizmach narastających pośród korzeni drzew, ale zostańmy przy ssakach.

    Ciało więc wielki i spokojne. Poza tym środowisko. Do rozmów dużo lepsze niż targane niepewnymi prądy powietrze. Bez zbędnego podnoszenia głosu można przemawiać do słuchaczy rozproszonych na dystansie wielu kilometrów. Słuchać mogą zresztą uchem lub ogonem w czym pomaga brak konieczności stosowania ubrań. Technologia ogólnie nie czyni waleniowi wstrętów ponieważ uzależniony jest właściwie tylko od wielkiej machiny oceanu.

    Uzależniony, ale przecież nie izolowany niczym herbertowski kogitor. Żadnej kryształowej wieży czy śmiesznie małej serwerowni. Dźwiękowe fale z całego świata interpretowane językiem przekraczającym wyobrażenia współczesnych lingwistów. Bezkresny ciąg światowych rozważań przy którym sieć stworzona do artyleryjskiej koordynacji (albowiem silos z rakietą nie odszedł wcale zbyt daleko od wieży z działem – w Akademii Makaronu stwierdzono wszak wyraźnie iż silos podziemny to po prostu wieża odwrotna) nie jest niczym więcej niż… siecią do artyleryjskiej koordynacji. Pewnie, można za jej pomocą przesłać książkę, lecz przez wieki ludzkość przesyłała za pomocą poczty i też dobrze było. Przecież Dune II nie było wcale pierwszą strategiczną grą komputerową – strategię Hammurabi uruchamiano wszak już na pierwszych wersjach Commodore PET, czyli na początku powszechnej komputeryzacji (sprawdzono: działa sprawnie na symulowanej maszynie o czterech kilobajtach pamięci operacyjnej – 4KB RAM wystarczy do rozważań strategicznych).

    Bez bezpośredniego kontaktu z obliczeniową maszyną nie można rozważać filozofii komputeryzacji. Nie ważne jak duży nurgle informacyjnych narządów – brak potrzebnego Tzeentcha (są oczywiście różne Tzeentche, jest ich bardzo dużo (bo duży nurgle), ale tego akurat brak). Problem jednak taki, że administracyjna machina wymagająca szkolenia owych doktorów filozofii nie chce raczej płacić za jakąkolwiek filozofię technologii. Konkurują więc z maszynami w prędkości obliczeń, a płetwala wyzywają na pojedynek wielkości mózgu. Nie mogą wygrać.

    Jako we wpisie „26 sierpnia, 2024” stoi, rację miał Sun Tzu: kto zna siebie, ale nie zna wroga może wygrać połowę bitew; kto nie zna ani siebie ani wroga ten nie wygra żadnej bitwy. Bitwy więc być nie może, a skoro może być bitwa, która na bitwę nie wygląda to wroga, który na wroga nie wygląda nie wolno dopuścić do głosu. Najbezpieczniej więc mówić jak najwięcej i nigdy nie słuchać. Publish or perish.

  31. Awatar
    Anonim

    Tak jeszcze nad Dunaj wracając. Być może podejście jagiellońskie da się wyróżnić praktycznie w jednym zdaniu.

    Być może jest tak, że Jagiellonowie spiskowali z Piastami celem złamania potęgi Zakonu Krzyżackiego w jednej bitwie i połączenia mórz podczas gdy późniejsze państwa narodowe spiskują raczej w kierunku walk o punkty strategiczne.

    Poza Ziemią mamy wszak punkty Lagrange. Przy czym kto idzie drogą dodatnich sprzężeń zwrotnych może je sobie zasadniczo darować albowiem przydadzą mu się one jedynie w krótkim okresie gdy generowany przez nie wzrost wydajności będzie miał znaczenie. Tak jak Dunaj są zresztą jedynie jednym z wielu tematów i czynników. Kto jednak ma zamiar pozostać na danym etapie rozwoju dłużej lub po prostu na zawsze ten rozwinie bardzo wyspecjalizowaną metodologię walk ponieważ własność kluczowych lokacji będzie się zmieniać. Stałe będzie rzecz jasna terytorium. Co by to były za szachy gdzie można by powiększać szachownicę.

    Tzeentchy będzie bardzo mało więc nurgle mogą być pod ścisłą reglamentacją. Walki będą przebiegać przewlekle choć bardzo dokładnie. Dlatego też niezmiernie opłacalne będzie odszukanie we wrogich szeregach postaci prezentujących idee miłe aktualnemu kompromisowi. Jeśli bitwy uda się zredukować do potyczek w których po obu stronach pola staną przedstawiciele tej samej frakcji to przykładowy Dunaj będzie mógł przechodzić między posiadaczami wedle aktualnych prądów rynkowych.

    Nikt nie śmie przecież poddać pod wątpliwość padyszachowego dekretu uświęconego krwią Freemenów i Sardaukarów. Nikt nie podda pod wątpliwość prawdziwości całej wojny gdy starcia będą jak najbardziej prawdziwe i prowadzone przez profesjonalistów, którzy przez całe swoje życie zgłębiali owe, cokolwiek jednak gladiatorskie, rzemiosło.

    Tylko te wschodnie Niemcy… Rzecz w tym, że to pomysł piastowski. Chrobry nie miał raczej złudzeń co do trwałości układów z Ottonem (na iwiej zostawmy może rozważania nie tyle turbosłowiańskich co fatalnych konsekwencji etnicznej kompozycji owych ziem). Wiadomo było z jakim cesarstwem sąsiadujemy. Znane były różnice pomiędzy owym sąsiadem i Imperium Romanum. Tu nie należało prowadzić bezkresnych walk – należało zorganizować kolejną Cedynię po której wróg nie miałby wyjścia innego jak przyjęcie postawy obustronnie defensywnej. Największe korzyści odniosłaby wobec tego… Francja. Owszem, mogłaby organizować sezonowe walki o Alzację i Lotaryngię, a nawet wykosztować się na grube kilkadziesiąt lat okołokanałowych festiwali z Wyspą. Nie byłoby jednak środowiska dla wojny totalnej albowiem zdobywanie kolejnych niemieckich twierdz byłoby wyjątkowo kosztowne. Co więcej, zwycięska Francja otrzymałaby granicę z międzymorską inicjatywą handlową chętną do eksportu przemocy militarnej. Marny interes.

    Zamiast drugiej Cedyni musiał być jednak Grunwald, a następnie kolejne odwlekanie dziejowej konieczności. Dobrze ten mechanizm znamy. Obserwujemy go wszak na bieżąco w byłym niedoszłym sektorze kosmicznym. Jeszcze tylko kilka publikacji. Jeszcze trochę punktów. Jeszcze parę występów na najdroższych konferencjach. Jeszcze trochę energii, którą można przetworzyć na czystą abstrakcję kolejnych tytułów i dworskich pozycji. Niemiecki cesarz z’niesmaczy się widokiem Samona, ale Radziwiła przyjmie dość chętnie. Przyjmie, ugości, oczaruje. Bądź co bądź był to przecież jakiś rodzaj bizancjum.

  32. Awatar
    Anonim

    (dokładniej: zamiast drugiej Cedyni pierwszy Grunwald – drugi był 26–30 sierpnia 1914 i ten niemieckie cesarstwo akurat wygrało (jak na realia pierwszowojenne, podejrzanie szybko, nawiasem pisząc..))

  33. Awatar
    Anonim

    A to by chyba była właśnie taka szklarnia mniej więcej bezludna:

    https://scontent-waw2-1.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/464741052_1027768252727799_4220776798087767845_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-7&_nc_sid=127cfc&_nc_ohc=WkQ5bXPx7tEQ7kNvgEFKXI2&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent-waw2-1.xx&_nc_gid=AhNp21B_kYoNgbdj8u8QO2e&oh=00_AYB64cXNVXhPZqZFfxJF25_38WJXYNbgoQYL4fxvE0n9Wg&oe=67252FAA

    – jeśli te haki w tle służyłyby do zbierania to ciasne ścieżki między dużymi białymi płytami byłyby tylko do ewentualnych celów serwisowych.

    Tymczasem z drugiej strony list setek artystów przeciw dokonywanej przez AI napaści na ludzką kreatywność. iPo której stronie się tu opowiedzieć skoro jedni proponują zależność od serwera, który może zostać w każdej chwili wyłączony podczas gdy drudzy proponują wyłączenie tego serwera…

  34. Awatar
    Anonim

    Chociaż, w sumie, jest tu jeszcze kilka tych pendrajwów 128GB co były na wyjeździe – jak w listopadzie będę w okolicy to mogę przypiąć dwa do tej ventrilowej centrali – do składowania mao, ale w czasie ventrilogadania da radę przesłać spakowaną Wyrocznię (po przesłaniu na pendrajw pobiorę od razu na jeden z licznych tu dysków 500GB (centrala byłaby więc tylko pośrednikiem (czyli centralą…))).

  35. Awatar
    Anonim

    Przez Gwiezdne Wrota zaobserwowano dyskietkę – w pierwszej serii wyniki badań przenosili pomiędzy pracowniami na dyskietkach. System Stargate Command nie był więc całkowicie sieciocentryczny.

  36. Awatar
    Anonim

    Czy już są jakieś szczegóły odnośnie ventrilogadania?

    A odnośnie:
    „iPo której stronie się tu opowiedzieć skoro jedni proponują zależność od serwera, który może zostać w każdej chwili wyłączony podczas gdy drudzy proponują wyłączenie tego serwera…”
    No odnosnie tych to po żadnej, bo w żadnej z tych grup nie ma artystów. Artysta po prostu patrzy czy czasowo mu się bardziej opłaca instalować AI (photoshopa, 3d studio…) w domu (i też mieć od tego odpowiednio potężny PC) czy też używać zdalnie (i to drugie w naszej rzeczywistości socjoekonomicznej jest generalnie dużo tańsze: płaci się pieniądze ale zaoszczędza masę czasu i wysiłku). Perspektywa wyłączenia serwera artysty nie przeraża bo on już i tak przerażony, ot, wypadek losowy, tak samo może przyjść choroba na przykład albo powódź czy co gorsza, brak pracy.

  37. Awatar
    Anonim

    Ano: serwer dali, serwer zabrali – takie czasy… Tylko te sprzętowe wymagania często głównie z powodu frameworków wewnątrz frameworków, bo same mechanizmy szukająco-mieszające nie są zwykle zbyt żarłoczne. Zresztą, nawet evolvotron hodujący desenie za pomocą jakichś tam chromosomów nei ma problemu z Pentium IV.

    Niestety: podłączenie centrali ventrilowej chyba dopiero przty bezpośredniej wizycie gdzieś w środku listopada – na początku października zainstalowano to wszystko, podłączono i sprawdzono, ale gdy miały nastąpić prace wykończeniowe zepsuł się robot w Katowicach, było natych’miastowe wezwanie służbowe no i ventrilowa sprawa wzięła chyba i zawisła… Inna sprawa czy ten ciągle zmienny ruter Orange nie dokonał kolejnej miażdżącej aktualizacji – w środku listopada pozyskam i przywioze tam jeszcze starego tepelinka.

  38. Awatar
    Anonim

    Choć to też trochę jak z tą iluzją smoczo’greckiego ognia (wspomniana była taka na ostatnich tele-mini-mm-warsztatach (iluzorycznym smokiem straszył/zachwycał te Gandalf podczas wizyt w Shire)). Niby zdalne narzędzia tańsze, ale jeśliby sobie zainstalował fotoszopy na Windows 95 i trafiłby peceta, który by mu działał do dziś to zapłaciłby raz na ćwierć wieku (bo instalował w okolicach przełomu tysiącleci na ówcześnie-potężnym PC, ale instalował wersje na Windows 95 żeby były jeszcze szybsze (wiadomo: te na 98, lub, co gorsza, Me miały więcej bloat-kodu)). Tymczasem teraz płaci za ten swój terminal mniej niż za odnośnego peceta, ale terminal ma sens tylko wtedy gdy jest zsynchronizowany z serwerami. Trzeba więc wymieniać terminale, a to dodatkowy koszt. iWsumie dług, bo tak naprawdę zawsze chodzi przecież o uzależnienie.

  39. Awatar
    Anonim

    Przypomniało się też, że co prawda tak jak Sune to oczywiście nie, ale w czasach Windows Me stosowane były generatory tworzące utwory poprzez mieszanie sampli (po gimnazjum krążyły płyty wydawane przez lokalnych artystów), a Media Player potrafił parametryzować zawartość plików dźwiękowych. Osobliwie jednak, mało kto korzystał wtedy z tych funkcji w sposób prowadzący do przywołania współczesnego generatywnego AI. Może po prostu nie było to wówczas popularne?

    Nie było też za bardzo współczesnych rozwiązań typu Software as Service – te nie mieściły się jeszcze w rzeczywistości socjoekonomicznej. Być może wtedy proponowano mechanizmy bardziej rozproszone, czyli moc więcej mocy obliczeniowej szło na wykonanie poleceń użytkownika, a mniej na zapewnienie zgodności z aktualnym oprogramowaniem serwerowym.

    Ponieważ ów strach to faktycznie nie jest strach przed wyłączeniem usługi (bo wyłączonego usługodawcę zastąpią inni), ale przed brakiem pracy – jeśli usługodawca dokonał aktualizacji oprogramowania to w gronie potdncjalnych pracowników pozostaną tylko ci którzy dokonają aktualizacji swoich terminali. Owszem, próbując aktualizować PC wykonujący zadania lokalnie trzeba byłoby wydać więcej orenów i roboczogodzin (bo lokalnie też trzeba być aktualnym), ale brak środków na nowy laptop też może być na tym samym poziomie co brak środków na czynsz. Koniec końców dochodzi do obrażania symboli państwowych czy uczuć religijnych, bo udział w bojówce to jakiś etat, a najpopularniejsze terminale tekstowe chodzą ślamazarnie nawet na Pentium IV.

  40. Awatar
    Anonim

    Ventrilocenttala była wczoraj uruchomiona przez godzinę i działała. Sprawdzono ssh, scp, www i v właśnie. Ventrilogadanie trzeba by więc pewnie umawiać jakiś dzień wcześniej. Tutaj okno będzie, jak ostatnio, dzienne. Dokładniej od 6 do 15 od poniedziałku do czwartku.

  41. Awatar
    Anonim

    A przecież można przesłać całą Wyrocznię przez gigabajtowy ramdysk – jak poprzednio robicie archiwum z podziałem na woluminy, ale przy samym wysyłaniu ograniczacie transfer tak aby w ramdysku był tylko wolumin, który jest pobierany tutaj (po pobraniu automat kasuje pobrany wolumin – wystarczy aby tu przychodziły prędzej niż do centrali, czyli na ów ramdysk). 8 godzin powinno spokojnie wystarczyć na przesłanie 100GB, a okno 6-15 to 9 godzin. Zresztą, jeśli podzieli się na woluminy to nie trzeba za jednym ventrilogadaniem. Wyrocznia nie jest wszak przesyłana codziennie ani nawet co tydzień.

    Tak więc centrala sprawna i sposób na FTP też jakiś-w’sumie jest (dysków tu dużo, a będzie jeszcze więcej). Pozostaje tylko ta konieczność umawiania celem uruchomienia centrali… Chociaż: inna sprawa, że kilkugodzinna tele(tfu)konferencja zawsze wymagała przygotowań (albowiem MM-Warsztaty to, wiadomo, w Mordorze albo Guldurze (dokąd wyrusza się z Umbaru (iCała taka wyprawa tym bardziej wymaga planów i przygotowań, które ułatwiło znacznie ustanowienie stałego terminu))).

  42. Awatar
    Anonim

    Dobra, to trzeba się umówić na termin – zarówno ventrilo jak i dyska.

  43. Awatar
    Anonim

    Jutro czwartek, ale może być tak, że przyjdą dyski i będzie konieczna przerwa aby je odebrać… Chociaż tzentch jeden logistyczny wie kiedy i gdzie one tam dokładnie dotrą więc może na próbę na jutro – w najgorszym razie skończy się na umówieniu wtorku? (bo poniedziałek to 2024-11-11 – święto)

    Może też udałoby się napisać i sprawdzić owe skrypty, czyli wyznaczyć kanał przesyłowy dla Wyroczni. Wtedy we wtorek od rana byłby przesył więc we wtorkowy wieczór kopia byłaby już w szafie, daleko od jakiejkolwiek sieci (niezbyt to użyteczne ponieważ w razie transferu zwrotnego trzeba będzie znów umawiać, ale, z drugiej strony, trochę tego miejsca w tej szafie jest więc cała operacja da parę lat składowania w zapomnieniu, czyli parę lat na decyzję co z takim zrzutem robić – czy utrwalać na wieki czy zastąpić zrzutem nowszym).

    Nasuwa się również pokrótce taka refleksja nad mm-warsztatowym motywem sprawdzania laboratoriów. Jak stwierdzić czy dane miejsce to laboratorium gdzie prowadzone są badania. Jak odróżnić taką badawczą pracownię od rzepiennikowego przekrętu formowanego celem defraudacji sił i środków. Trudna sprawa, często się nie da, ale widma mawiały, że wszystko co żyje musi jeść. Laboratorium chemiczne musi zużywać odczynniki. Naukowa lub artystyczna pracownia komputerowa będzie zajmować nośniki co powinno być szczególnie widoczne w przypadku współczesnych grafików/nadawców, czyli twórców tak zwanej zawartości internetu. Owszem, może być taki, który nic nie zapisuje ponieważ nadaje zawsze na żywo, ale producent wideo, który nie czuje głodu dyskowej przestrzeni… Tudzież pracownia grafiki komputerowej, która nie zjadła sieciowej przestrzeni podstawionej prosto pod drzwi… Choćby właśnie na kopie zapasowe aby była możliwość powrotu do odłożonej macki. Mądrość wiejskich hodowców mówi iż jak nie je to chore.

  44. Awatar
    Anonim

    Ventrilocentrala powinna być czynna o 2024-11-07-1000.

  45. Awatar
    Anonim

    Ventrilocentrala czynna, ale ja zaraz wracam.

  46. Awatar
    Anonim

    (wróciłem)

  47. Awatar
    Anonim

    Dyski przyszły – idę odebrać i wstępnie zamagazynować – wrócę jeszcze pewnie na chwilę koło 2024-11-07-1400.

  48. Awatar
    Anonim

    Uch, nie widzę nigdzie adresu ventrilocentrali…

  49. Awatar
    Anonim

    852225233.ddns.net

    ,czyli taki jak był (aktualnie pod 852225233.ddns.net jest przekierowanie do 83.22.158.120 ), (w czasie działania ventrilocentrali działa też dawny kanał – również pod adresem takim jak dawniej (dawny… a właściwie to zwyczajny – ten tutaj jest nadzwyczajną mizerna tratwą między’kanałową))

    Ventrilocentrala sprawna, serwer stoi (pewnie gdzieś tak do okolic 2024-11-07-1500), ventriloklient tu uruchomiony, ale wyruszam po drugą paczkę owych dysków (do’holowanie tu pierwszej zajęło jakieś pół godziny więc pewnie będę po czternastej).

  50. Awatar
    Anonim

    Jestem

  51. Awatar
    Anonim

    Nie łączy się. Może hasło/port złe?

  52. Awatar
    Anonim

    Hmm… Hasła to tam nie było.

  53. Awatar
    Anonim

    Port: 3784

    (bez zmian)

  54. Awatar
    Anonim

    No u mnie jest w opcjach ventrilo do tego adresu 🙂
    Jakie to nie wiem, bo nie idzie sprawdzić, ale ma 8 znaków.

  55. Awatar
    Anonim

    Hasło pozostawiono puste. No chyba, że na serwerze było hasło… W każdym razie teraz nie ma więc hasło zostawić puste, a port zostawić domyślny, czyli 3784.

  56. Awatar
    Anonim

    To musiało coś zostać po serwerze, ale dziwne, bo nigdy nie wpisywałem i działało. Nonic: to do omówienia, ale póki co skasować to hasło (usunąć gwiazdki zasłaniające hasło) i powinno działać, a jak nie to tam gdzie Server nacisnąć ten przycisk ze strzałką -> następnie New i wypełnić od nowa

    Hostname or IP 83.22.158.120
    Port number 3784
    Password
    Default Channel
    No i te trzy zaznaczone zostawić zaznaczone, czyli właściwie wpisać tylko aktualne ip (lub 852225233.ddns.net ,czyli stałą domenę przekierowującą na aktualne ip).

  57. Awatar
    Anonim

    Albo znowu coś zaczęło blokować Ventrilo… Dla bezpieczeństwa zapewne…

    Ponieważ w czasie testów 4 listopada była rozmowa przez kilka minut, a wcześniej nie było nic o hasłach czy problemach z łącznością.

  58. Awatar
    Anonim

    Zrobiłem New, ale też nie idzie, connecting i connecting i nie ma connection…

  59. Awatar
    Anonim

    Znaczy Contacting, nie Connecting.

  60. Awatar
    Anonim

    A z przeglądarki wchodzi w ogóle na

    852225233.ddns.net

    ?

  61. Awatar
    Anonim

    Poza tym: klient ten co wcześniej? Na lewo od przycisku zamykania okna jest Ventrilo 2.3.0?

  62. Awatar
    Anonim

    Strona się otwiera:

    Welcome to 852225233.ddns.net
    This site is powered by: Apache-AdvancedExtranetServer/2.0.50 (Mandrakelinux/7mdk) mod_perl/1.99_16 Perl/v5.8.5 mod_ssl/2.0.50 OpenSSL/0.9.7d PHP/4.3.8!

    etc.

    Ventrilo no taki jak wtedy, jaki inny, nawet dane zostały poprzednich serwerów (bo dwa były). Numeru wersji nie ma w oknie programu, ale też nigdy nie było. Jest to 3.0.8, spróbuję jeszcze 2.3.0 faktycznie.

  63. Awatar
    Anonim

    No i działa, kurde…

  64. Awatar
    Anonim

    A: 3.0.8 to ten co posiadacze wykończyli – w kodzie była zaszyfrowana wyższa konieczność kontaktu z centralnym serwerem, który wyłączyli parę lat temu.

  65. Awatar
    Anonim

    To będę tu jeszcze przechodził, ale też muszę się zbierać – czyli jeśli dziś się już nie spotkamy to następne okno byłoby 2024-11-12-0600_2024-11-12-1500 i może wtedy zaczęlibyśmy od kanału do przesyłania Wyroczni? (od „eftepa” znaczy się)

  66. Awatar
    Anonim

    Czyli wtorek, tak? Dobra, spróbuję być jak najwcześniej. Tymczasem taki cytat:

    „Not until the beginning of the 20th century did Europe’s urban populations finally become self-sustaining: before then, constant immigration of healthy peasants from the countryside was necessary to make up for the constant deaths of city dwellers from crowd diseases. „

  67. Awatar
    Anonim

    Chyba-raczej tak – przekazano do operatora i sprzeciwu nie było więc również spróbuję być jak najwcześniej (tu będzie to po nocnej zmianie (co nie było znaczącym problemem w warunkach mm-warsztatowych)).

    Owszem, szczególnie na południowym zachodzie gdzie podróżowano wszak okrutnym Hiszpańskim Szlakiem.

    Tymczasem tutaj dotarła kolejna mapa rozmieszczenia Słowian w ósmym wieku:

    https://scontent-waw2-2.xx.fbcdn.net/v/t39.30808-6/465790041_970527528456715_5879786287528871890_n.jpg?_nc_cat=1&ccb=1-7&_nc_sid=833d8c&_nc_ohc=NeR_IHnza8YQ7kNvgH5HaLN&_nc_zt=23&_nc_ht=scontent-waw2-2.xx&_nc_gid=Apk1c0N0MPWCCNEXA5mdw8W&oh=00_AYBUOAKwGCW_bBcz8BAH4QslWxe37uudglb4sebpsgZIQA&oe=673547A9

  68. Awatar
    Anonim

    Nonic – skoro póki co brak działań to idę lepiej trochę pospać – koło dziewiątej wrócę. Ventrilo zostawie lepiej podłączone by strumieni nie zaburzać.

  69. Awatar
    Anonim

    To jak jeszcze nie to wracam przed jedenastą.

  70. Awatar
    Anonim

    (wróciłem przed jedenastą – okno otwarte)

  71. Awatar
    Anonim

    Witam (12:45), niestety wczesniej się nie dało. Nie mogę się połączyć z serwerem…

  72. Awatar
    Anonim

    A jakie IP? Lepiej przez 852225233.ddns.net (dziś pod 852225233.ddns.net jest 83.22.133.233 (od kilku lat jest zmienne IP))

    Czy jest to, ostatnio sprawne, Ventrilo 2.3.0?

  73. Awatar
    Anonim

    Czyli:

    tam gdzie Server nacisnąć ten przycisk ze strzałką -> następnie New i wypełnić od nowa

    Hostname or IP 83.22.133.233
    Port number 3784
    Password
    Default Channel

    lub

    Hostname or IP 852225233.ddns.net
    Port number 3784
    Password
    Default Channel

  74. Awatar
    Anonim

    W sumie może lepiej pozostać przy tym noip, które działało przez kilka lat czyli właśnie ten przycisk ze strzałką -> następnie New i wypełnić:

    Hostname or IP 852225233.ddns.net
    Port number 3784
    Password
    Default Channel

    hasła nie wpisywać, zawsze sprawdzić czy jest działające Ventrilo 2.3.0 (czy nie uruchomiło się zepsute 3.0.8 (jeśli jest możliwość 3.0.8 warto odinstalować))

    Czy jest możliwość sprawdzenia kanału jeszcze dziś?

    Kiedy następne okno?

  75. Awatar
    Anonim

    Teraz to już faktycznie muszę się stąd na chwilę zebrać, ale dziś da chyba radę zorganizować jeszcze nasłuch 2024-11-12-1800_2024-11-12-2000 – chyba nas tu z tym ventrilem dopadła jakaś klątwa z duchów chłopów pomarłych w tych miastach („constant immigration of healthy peasants from the countryside was necessary to make up for the constant deaths of city dwellers from crowd diseases”) – albo dasz 2000 za mieszkanie albo przestanie działać kanał używany przez ładnych kilka lat.

  76. Awatar
    Anonim

    Trwa więc tu nasłuch celem udrożnienia ventrilowego kanału. Jeszcze raz więc: czy jest właściwa wersja klienta, czyli Ventrilo 2.3.0 i czy adres serwera to 852225233.ddns.net?

  77. Awatar
    Anonim

    Jest tu wezwanie służbowe do innego miasta – nie da rady utrzymywać awaryjnego nasłuchu. Sprawdzono wszystko na wszelkie znane dotychczas sposoby i dalej wychodzi, że albo zła wersja klienta Ventrillo (znów 3.0.8 zamiast 2.3.0) albo zły ip (przy zmiennych ip lepiej jednak wpisywać domenę, która jest stała, czyli adres serwera: 852225233.ddns.net). No nie jest ten stary Ventril mechanizmem szczególnie skomplikowanym, niewiele jest elementów, które siły obce mogą popsuć w nim samym i dlatego działał nam przecież przez ładnych kilka lat.

    Kiedy następne okno?

    Tymczasem wszystkie telewizyjne stacje świętują zgodnie otwarcie bazy antyrakietowej…

  78. Awatar
    Anonim

    Następne okno może być od wtorku (19.XI) godziny jak zwykle, dla mnie najlepiej po południu…

    (parafrazując Kazika, bazy rakietowej albo anty…)

  79. Awatar
    Anonim

    Na iwiejowej granicy ten Kult.

    No i z tym popołudniem teraz największy problem przy czym nie wynika to ani z problemów sprzętowych ani z wyczynów zwierzoludzkich – w okolicznościach dyktowanych aktualnie przez pracę wegetatywną byłoby tak samo w dowolnym mieszkaniu krakowskim, za pomocą dowolnego komunikatora. Nonic, spróbuję coś tu dostroić.

    Czwartek? Piątek?

    (w tym tygodniu akuratnie zmiana – poniedziałkowe (dzisiejsze) okno 6-15 przeszło na piątek)

    Wychodziłyby więc okna mniej więcej 13-15, czyli dwugodzinne? Zawsze coś choć w porównaniu do standardowych mm-warsztatów mizeria okrutna. Wracają tu okresowo okoliczności gdzie klasycznie rozumiane popołudnie jest zajęte zupełnie (taki fach: technik informacyjny przychodzi gdy inni wychodzą by zmiany sobie nawzajem nie przeszkadzały). Trudno stwierdzić jaki jest aktualny cykl, ale wyjątkiem są wyprawy do Ogrzej Wieży w której odbyły się wszak ostatnie mini-mm-warsztaty z zakończeniem kampanii Szóstej Cywilizacji. Sens miałyby więc wyprawy dwudniowe, ale przy 48h trzeba już odpędzać czynniki zawodowe co na mm-warsztatach było jedną z funkcji tak zwanej neuronatorowej kanciapy. Mobilne struktury badane na wyjeździe osiągnęły już pewną sprawność (jest zresztą kontr’rzepiennikowy program testowania ich w najrozmaitszych okolicznościach domkowo-hostelowych (od strony mm-warsztatowej wychodziłoby to od motywu hełmu chroniącego astronautę przed federacyną (hełm rozszerzony na coś w rodzaju dość sporej zbroi… albo małego bunkra… też do omówienia))), a okiełzananie maszyn typu HP T620 znacznie zmniejsza przesterzenne wymagania sprzętowe, lecz czy jest w ogóle sens takich rozważań z punktu widzenia przyjętych tu norm… Nonic – do rozważenia…

  80. Awatar
    Anonim

    Możemy sie więc umówić na czwartek, chyba że coś się stanie. Spróbuję być przed tą 13 (może się uda o 11), ale różnie to może być.

  81. Awatar
    Anonim

    Nie ma co o dwie godziny walczyć – skoro wychodzi nam tu zwyczajny przedział okien potencjalnych od poniedziałku do czwartku od 13 do 15 to zostańmy przy 2024-11-21-1300?

    Eftepa będziemy oczywiście testować, ale póki co wychodzi, że przekaźnik w centrali będzie mógł działać przez killanaście godzin, czyli jeśli z kolei Orange czegoś nie (…)(apropos Kazika: Muj Dostafca…) to powinno dać radę przesłać za jednym razem jakieś 60GB.

    Zwyczajny więc od poniedziałku do czwartku od 13 do 15, czyli w sumie też bez większych zmian albowiem tak już bywało choć głównie w czasie gdy akurat nie było ventrilogadań. Jeśli udałoby się przeprowadzić wyprawy do Ogrzej Wieży to dałyby one ventrilogadania nadzwyczajne (rozważano wstępnie na przykład generowanie ilustracji do Wypędzonego). Kiedy jednak takie wyprawy to nie wiadomo – póki co korpo naciska tu raczej na deklarację sylwestrową (wiadomo, że nie ma co nacisków propagować, ale warto będzie rozejrzeć się za refugiami alternatywnymi). Ech… Tak niby te korpo’imprezy wszyscy olewają, a jednak jest tego coraz więcej… Może takie są właśnie założenia federastów – nikt nie chce, ale prędzej czy później każdy polubi musieć, bo nie będzie wyboru (albo dokładniej: wybory nie będą miały znaczenia – byłby to cetepowy ustrój demokracja pozorna, czyli w sumie chyba po prostu oligarchia? (nie dziwne więc czemu tak trudno utrzymać duże terytoria pozwalające prowadzić duże operacje – limit miast sie zmniejszył)).

  82. Awatar
    Anonim

    A: niezmiennie proponuje się przesyłanie w archiwum rar podzielonym na woluminy – wiem, że to niewygodne, ale tak powinno się przesyłać ponieważ można łatwiej sprawdzić spójność (rar zapisuje sumy kontrolne wewnątrz archiwum (można niby napisać program żeby policzył i zapisał sumy do wszystkich plików, ale nie ma sensu, bo już jest i na pewno nie ma sensu sprawdzać ręcznie kilkudziesięciu tysięcy plików (a protokoły internetowe od początku takie, że czasem coś po drodze zginie – teraz to dobrze widać jak przy tych wszystkich iptv/netflixach/jutubach/…/…/… po’błogosławili wrogi ludzkości związek mp4 z sieciowym strumieniem i jeszcze rozdzielili audio i wideo (nawiasem pisząc: połączenie audio i wideo wprowadził na tej Ziemi Polak, pod koniec lat pięćdziesiątych – co Omnissiah złączył niech człowiek nie rozdziela albowiem nie są mu znane ścieżki obwodów)))), a poza tym z samych podstaw sieciowych mechanizmów nieodmiennie wynika, że archiwa przesyłają się prędzej.

    A(2): przedwczoraj potwierdziło się, że aby coś było uruchamiane przy logowaniu do Windows w dalszym ciągu wystarczy dodać skrót do folderu autostartu. To nie zmieniło się chyba od Windows 95 (nawiasem pisząc: trwają tu prace nad rozszerzeniem oferty pisanych programów o kompatybilność z wersjami przed XP – to nie jest tak, że nie ma tu rozwoju – jest, ale w drugą stronę 🙂 ,bo zestaw tutejszych metod wyewoluowano tak, że co działa na XP działa też na Windows 10 i linuxie z warstwą kompatybilności wine). Zmieniają się adresy folderów.

  83. Awatar
    Anonim

    Serwer Ventrilo jest uruchomiony pod adresem:

    852225233.ddns.net

    Będę tam prawdopodobnie około 2024-11-21-1100.

  84. Awatar
    Anonim

    Tak więc ventrilo, zgodnie z ustaleniami, 2024-11-25-1100_2024-11-25-1500 lub 2024-11-25-1300_2024-11-25-1500, czyli w poniedziałek, około południa do wcześniejszego popołudnia?

    Warto sprawdzić FTP (w sensie, że protokół FTP, a nie SCP).

  85. Awatar
    Anonim

    Serwer Ventrilo jest uruchomiony pod adresem:

    852225233.ddns.net

    Będę tam prawdopodobnie około 2024-11-25-1100.

  86. Awatar
    Anonim

    A jeśli ustawić FileZille na wysyłanie wielu plików jednocześnie?

    Megabajt to 20 plików po 50 kilobajtów. Domyślnie FileZilla jest chyba ustawiona na 2 pliki jednocześnie więc jeśli w obu byłoby po 50 kilobajtów na sekundę to może wystarczy wysyłać jednocześnie?

    Jeśli kest możliwość to warto by spróbować jeszcze dziś – zostawie centralę włączoną do 20, a jak nie to w poniedziałek wraz z innymi próbami.

  87. Awatar
    Anonim

    Gdzież się w tym z’dziczałym internecie udało odnaleźć manual do starego php… Ano, póki co się udało, serwer taki jak centrala plik z formularza wreszcie przyjmuje:

    File is valid, and was successfully uploaded.
    Here is some more debugging info:Array
    (
    [userfile] => Array
    (
    [name] => 2019-04-08-011339_009275456.png
    [type] => image/png
    [tmp_name] => /tmp/phpBFAY7r
    [error] => 0
    [size] => 2669
    )

    )

    i to wygląda mniej więcej jak to czego używano przed wprowadzeniem filezilli/totalcommandera/volkovcommandera/…/…/…/szerokorozumianegoeftepa.

    Podstawa działa – można zacząć roboty na kierunku automatyzacji procesu, ale czy działa na faktycznej centrali to się okaże 2024-12-02-1100 i wtedy też będzie konfiguracja tej centrali by przyjmowała większe pliki ponieważ o ile (60*1024)/25 powinno jeszcze jakoś przez Windows przejść o tyle 60*1024 będzie już pewnie trujące. Woluminy 100MB… no niby też, ale trzeba by centralę przekonfigurować, bo akurat część od html miała być tylko do html. A w ogóle to wszystko znowu przez rzepienników i IT’specjalistów, bo zapewniali, że współcześnie FTP zupełnie przestarzałe i wszystko można już pchać przez SCP i że wszyscy tak robią i nikt nie zauważy różnicy. iIstotnie: przez chwilę nawet smartfony przesyłały przez to SCP z pełną prędkością łącza, ale jakoś tak rok czy dwa lata do tyłu skończyło się to definitywnie i teraz na smartfonie w SCP nie idzie wyciągnąć więcej niż kilkaset kilobatów na sekundę. Nawet na WiFi o prędkości gigabajta na sekundę.

  88. Awatar
    Anonim

    Udało się przesłać 30 megabajtów przez http za pomocą curl, czyli jest możliwa automatyzacja procesu. Curl ów to jeden z podstawowych programów linuxowych i są też pogłoski o wersjach dla Windows XP. Program ten nie ma interfejsu graficznego, a więc prawdopodobnie leży poza zakresem zainteresowań głównych reformatorów internetu/ludzkości.

    Jeśli uda się odnaleźć użytecznie przestarzałą wersję dla Windows XP to można by spróbować z bata, czyli po tej stronie wygenerowano by plik .bat zawierający ścieżki do woluminów. Przy czym: aktualna budowa centrali wymaga woluminów o rozmiarze 25MB (ta część centrali była przeznaczona dla małych plików tekstowych), a więc należałoby stworzyć jeszcze jedno archiwum. Tym razem rozmiar woluminu byłby 25MB. Zawsze dobrze też dać kilka procent danych naprawczych do każdego woluminu aczkolwiek przy takiej ilości woluminów lepiej nie tworzyć woluminów naprawczych (oczywiście: można zabezpieczyć dane tak by takiego naprawczego jokera (wolumin naprawczy zastępuje dowolny wolumin) miały, ale wtedy konieczna jest inna formacja – symulacyjniei doświadczalnie sprawdzona formacja DVD to archiwum wewnątrz archiwum: do folderów przenosi się po 3GB danych folder ten archiwizuje tak by było mniejsze kilkadziesiąt woluminów i większe kilka woluminów naprawczych, ale to już trochę inna historia na inne okoliczności…).

    Podczas ostatniego ventrila próby zaplanowano na 2024-12-02-1100 lub 2024-12-02-1300, czyli na poniedziałek z rana.

  89. Awatar
    Anonim

    Próbowano przesłać linki do sprawdzonych tu właśnie wersji curl.exe, ale wordpress nie chce przyjąć komentarza.

  90. Awatar
    Anonim

    Serwer Ventrilo jest uruchomiony pod adresem:

    852225233.ddns.net

    Będę tam prawdopodobnie około 2024-12-02-1100.

  91. Awatar
    Anonim

    Muj dostafca – mam tu awarie internetu – centrala działa, jestem jakieś 200km od tej centrali i usiłuję nawiązać połączenie za pomocą „łącza konsumenckiego” które wczoraj działało.

  92. Awatar
    Anonim

    Jest tu niby awaryjna procedura łączenia przez telefon, ale od dawna nie było takiej potrzeby i adapter wifi gdzieś podczas remontu zaginął, a sklep komputerowy został tu jeden, najdroższy ze wszystkich, nastawiony zasadniczo na… ciężko właściwie stwierdzić na co – bardziej przypomina miniaturowy ujotowy pałac nauki – idę lepiej do tego dostafcy, bo telefonu coś nie odbiera. Posłucham tłumu agresywnych konsumentów pod biurem to może się czegoś dowiem…

  93. Awatar
    Anonim

    Jestem. Internet tu wrócił – zamieszki nocne są zwykle bardziej okazałe, bo tłum większy, pochodnie iWogóle… ,ale dobrze wiedzieć, że, przynajmniej starsze, pokolenie tutejszych konsumentów nie straciło jeszcze ludowego ducha obywatelsko-roszczeniowego.

  94. Awatar
    Anonim

    Podłość ludzka nie zna granic – oczywiście wiadomo, że to tylko roślina, ale tak na oko kilkunastoletnie epipremnum, ładnie upięte, udekorowane i utrefione odnaleziono właśnie… na mrozie, pod śmietnikiem. Oczywiście, rozmaite bywają sytuacje więc nie należy sądzić pochopnie samego wynoszącego albowiem mógł wynosić z administracyjnym glockiem za plecami. Tym niemniej dla wykonawcy koniecznych czynności manualnych roślina taka to pewnie jakieś kilkaset roboczogodzn, dla rynkowej gospodarki prawdopodobnie nie mniej niż dwie stówy, a dla współlokatora przykład biomechanizmu przyjaznego człowiekowi (dość twarde, spore liście wymagają sprawnego metabolizmu, który musi pobierać stosunkowo dużo dwutlenku węgla i innych substancji zwiększających ogólną szkodliwość przebywania w pomieszczeniach zamkniętych – były nawet badania na okoliczność praktycznego zastosowania w okrętach, bunkrach i infrastrukturze pozaziemskiej). Przeto podłość czy marnotrawna systemowa głupota? A może to to samo?

  95. Awatar
    Anonim

    Znaczy, oczywiście, co innego hodować by zjeść lub jedzenie wyhodować. Znane są też przypadki najdzikszego okrucieństwa międzyludzkiego. Ale cóż nastąpi po takiej roślinnej destrukcji? Gdzie jest granica? Czy, właśnie, istnieją jakieś granice?

    Czy przyszłość to spanikowany konsument, który z glockiem za plecami wedrze się do biblioteki by przekształcić unikatowy manuskrypt w toaletowy papier? (rzecz jasna inne inne mechanizmy zapewnią wcześniej, że nie stworzono żadnej kopii)

    Niby nie czas żałować skryptów gdy płoną ludzie, ale niefrasobliwe podpalenia obrażają Omnissiaha Destruktora. Z drugiej wszak strony automatyzacja prowadzi wszak do destrukcji miejsc pracy. Miejsce pracy kombajnisty ochroniono jednak budując coraz większe kombajny w których autopilot, i owszem, na pokładzie jest, ale nie jest stosowany ponieważ nie ma takiej potrzeby. Jeden pracownik posadzony pomiędzy sieciowymi tabletami obrobi tyle hektarów ile kilka mniejszych maszyn więc wystarczy jeden cyber’driver.

    Tym niemniej inny przedstawiciel sektora producentów maszyn rolniczych twierdzi iż granice maksymalizacji zostały jednak osiągnięte ponieważ większych pojazdów nie dostarczy się drogami z centralnych warsztatów do odbiorców na całym świecie. Rozważania implikacji takiej deklaracji zostawmy lepiej na iwiej…

  96. Awatar
    Anonim

    Zamiar był pisać o Syrii, ale nato przyjdzie jeszcze czas.

    Tymczasem gdzieś w innej rzeczywistości poszedł chłop do biblioteki. Pochodził między półkami, coś tam wybrał, przyniósł do biurka, a następnie zaniósł z powrotem na półki. Zanim do drzwi wyjściowych dotarł miał juź książki, bo drukarka laserowa drukowała z prędkością 200 stron na minutę. Teoretycznie jest to wypożyczenie ponieważ zwrócić można. Można, ale nie trzeba – w tej rzeczywistości przemysł papierniczy jest raczej sprawny więc dwutlenek węgla z wydechowych rur trafia pod strzechy domów i magazynów jako produkty potrzebne, niezbyt potrzebne i zupełnie niepotrzebne.

    Może właśnie tak działa to w Wypędzonym? Przeciążenia się wszak w ten sposób nie zrobi, bo w każdej bibliotece jest chyba limit wypożyczeń? W Bloku Zachodnim kupowałoby się więc anonimowy rental-abonament (coś w rodzaju karty do budki telefonicznej? (one nie zbierały tożsamości)) do bibliotek, wypożyczalni VHS, automatów z grami, …, …, … . W Bloku Wschodnim państwa organizowałyby to socjalistycznie na zasadzie kart bibliotecznych.

  97. Awatar
    Anonim

    Nobotak: wychodzimy w tym Wypędzonym od Jana Pawła II, czyli od lat osiemdziesiątych. Biura były wtedy skomputeryzowane, ale całe przetwarzanie informacji stało jednak na przemyśle papierniczym.

    Gdy okazało się ponad wszelką wątpliwość, że albo kosmos albo eksterminatus (i wybrano kosmos) to nikt trzeźwy nie myślał o gwałtownej cyfryzacji. Ortodoksyjna wirtualizacja musi przecież powodować utratę informacji, a tego nikt tam nie chciał. Głupio byłoby wszak trafić do orbitalnej stacji gdzie tlen jest tylko na serwerze.

    Więcej struktur oznacza więcej, jak najbardziej rzeczywistych, papierów. Istnieją nawet filk-utwory gdzie dramatyzm kryzysowej sytuacji podkreślają latające instrukcje („With the manual spread out all over the deck”). Przemysł papierniczy musiał odnaleźć sposoby zwiększenia wydajności, czyli obniżenia ceny. Szeroko rozumianych domów wydawniczych nie bronił już nikt znaczny ponieważ apetyt na walki kulturowe się jakoś wysycił (by wysadzić księżycową kopalnię wystarczy jeden fanatyk/specjalista, natomiast dla wielkich demonstracji czy masowych natarć wojsk pieszych nie ma tam klimatu), a tile improvementów na happiness jest wiele. Oczywiście nie musiało to wszystko oznaczać końca handlu kasetami, lecz wobec takich rynkowych przemian w obu blokach jest to zupełnie inny dział gospodarki.

  98. Awatar
    Anonim

    Korn zebrał zbyt wiele złych wibów, posmutniał i zaczął się bać. Przecież jak cokolwiek ruszymy wszystko się zawali, stwierdził ze strachem. Zgodnie z planem, powiedział do siebie Tzeentch. Oczywiście niejasnym jest czy się słyszeli.

    Wtedy Korn zebrał całą swoją odwagę i zrobił ten krok.

    Tak zaczął się weekend zmian. Rzecz jasna był on przeklęty.

  99. Awatar
    Anonim

    Jedną obserwację syryjską warto być może zapisać tu już teraz. Teoretyzowano więc na właściwym kanale iż współczesna wojna to właściwie działania pierwszo lub drugowojenne. iIstotnie: działo wykonane podczas drugiej wojny światowej było używane w czasie ostatnich walk w Syrii.

    Tymczasem jednym z osiągnięć czasu zimnej wojny była eliminacja dywizji piechoty w armii PRL – dywizje piechoty zostały zastąpione przez dywizje zmechanizowane. Wychodząc od tej strony BTR nie jest niczym więcej jak nośnikiem. Zastępując 80kg strzelca 8kg drona otrzymujemy dziesięciokrotne zwiększenie wydajności. Do BTR-60 można by więc, wedle takiej teorii, upchnąć nawet 100 dronów z podstawowym uzbrojeniem strzeleckim (najlepiej lekkim, bezodrzutowym – większość tej chmury i tak nikogo nie zastrzeli więc nie ma sensu inwestować w większe zapasy amunicji – wystarczy, że jeden na dziesięć tanich robotów unieszkodliwi jednego wrogiego żołnierza (dron potrafi podlecieć zaskakująco blisko, pancerz większości piechoty jest dalej mocno niekompletny, a więc może dmuchawki z zatrutymi strzałkami? (najlepiej z tym rodzajem trucizny, który nie zabije, lecz skutecznie przekona, że cała ta walka nie ma sensu… lepiej już posłuchać jednorożca, który pojawił się nie wiadomo skąd i założyć z piękną elfką gospodarstwo na granicach Rivendell…))).

  100. Awatar
    Anonim

    Co prawda nie wyzdrowiałem jeszcze całkiem, ale może by ustalić jakiś termin na ventrilogadanie?

  101. Awatar
    Anonim

    To może dalszy termin? Ogólnie będzie z tej strony jak było, czyli w dni robocze od 6 do 14. Poza tym planowane są styczniowe działania w Kamelot.

  102. Awatar
    Anonim

    Konieczność importu AI uzasadnia się niekiedy porównując oprogramowanie (lub nawet szerzej: dane) lokalnie wytwarzane do ekskrementów. iIstotnie: „By the middle of the 16th century, governments all over Europe had taken measures to locate and exploit sources of saltpetre. Dungheaps and the floors of animal barns and pigeon cotes were highly valuable. In France, royal agents were given the power to enter any private property – by force if necessary – and collect and take away any saltpetre they found. In Sweden in the days of its military glory, peasants were ordered to collect saltpetre themselves from their barns and cellars, and hand it over to itinerant 'Crown Boilers’ who would collect it and refine it as they made their way from village to village.” – inne czasy, inne rządy, inne znaczenie saletrowych szlaków z Azji i Ameryki (gdzie występują znaczące złoża centralne)…

  103. Awatar
    Anonim

    Aktualna, ponoć doświadczalna, iteracja Google Bard odzyskała podstawowego zdolności generowania sprawnego kodu. W wersji bezpłatnej jest to jednak kod bardzo podstawowy, a reklamowana w prawym górnym rogu wersja płatna życzy sobie 100zł//miesiąc…

    Tak więc: „Tworzenie pełnej gry RTS w Pythonie 2.7.13, która działałaby na podstawowej instalacji GNU/Linux, jest ambitnym zadaniem, zwłaszcza z uwagi na ograniczenia Pythona 2.7 i brak zaawansowanych bibliotek do gier w standardowej instalacji. Python 2.7 jest przestarzały i brakuje mu wielu funkcji i optymalizacji, które oferują nowsze wersje. Zamiast próbować stworzyć kompletną grę RTS, co w tych warunkach byłoby bardzo trudne, proponuję prosty przykład, który demonstruje podstawowe elementy, takie jak (…) Czy możesz jednak napisać teraz prostą grę RTS, która uruchomi się w trybie tekstowym w konsoli wspomnianego wcześniej systemu? Chodzi o bardzo prostą grę z kilkoma jednostkami, które można zaznaczyć i wydać im prosty rozkaz.”

    Osobliwie: tym razem już dalej nie argumentował i wygenerował:

    #!/usr/bin/python
    # -*- coding: utf-8 -*-

    class Unit:
    def __init__(self, x, y, type):
    self.x = x
    self.y = y
    self.type = type

    def move(self, x, y):
    self.x = x
    self.y = y

    def draw_map(map, units):
    for y in range(len(map)):
    row = „”
    for x in range(len(map[y])):
    unit_at_pos = False
    for unit in units:
    if unit.x == x and unit.y == y:
    row += unit.type
    unit_at_pos = True
    break
    if not unit_at_pos:
    row += map[y][x]
    print row

    def handle_input(units, selected_unit):
    command = raw_input(„> „)
    parts = command.split()
    if len(parts) > 0:
    if parts[0] == „select”:
    try:
    x = int(parts[1])
    y = int(parts[2])
    for i, unit in enumerate(units):
    if unit.x == x and unit.y == y:
    return i
    print „No unit at given coordinates.”
    return selected_unit
    except (IndexError, ValueError):
    print „Invalid select command. Usage: select x y”
    return selected_unit
    elif parts[0] == „move” and selected_unit is not None:
    try:
    x = int(parts[1])
    y = int(parts[2])
    units[selected_unit].move(x, y)
    except (IndexError, ValueError):
    print „Invalid move command. Usage: move x y”
    elif parts[0] == „exit”:
    return -2
    return selected_unit

    # Przykładowa mapa
    map = [
    „WWWWWWWWWW”,
    „W……..W”,
    „W……..W”,
    „W……..W”,
    „W……..W”,
    „WWWWWWWWWW”
    ]

    # Przykładowe jednostki
    units = [Unit(1, 1, „A”), Unit(4, 3, „B”)]
    selected_unit = None

    while True:
    draw_map(map, units)
    selected_unit = handle_input(units, selected_unit)
    if selected_unit == -2:
    break

  104. Awatar
    Anonim

    Co po uruchomieniu daje:

    WWWWWWWWWW
    WA…….W
    W……..W
    W…B….W
    W……..W
    WWWWWWWWWW
    > select 1 1
    WWWWWWWWWW
    WA…….W
    W……..W
    W…B….W
    W……..W
    WWWWWWWWWW
    > move 2 2
    WWWWWWWWWW
    W……..W
    W.A……W
    W…B….W
    W……..W
    WWWWWWWWWW
    > exit

    – dostajesz to za co płacisz… Tym bardziej, że wordpress szybko i sprawnie usunął wcięcia konieczne dla uruchomienia czegokolwiek napisanego w pythonie…

  105. Awatar
    Anonim

    Poza tym współczesny robot humanoidalny pracuje czterokrotnie prędzej od robotnika. Biorąc pod uwagę możliwości niehumanoidalnych linii produkcyjnych jest to wynik raczej mizerny, ale, jeszcze raz, dostajesz to za co płacisz… (w cenach najrozmaitszych produktów zapłaciliśmy niemałe pieniądze (najwyraźniej płaciliśmy aby w przyszłości płacić więcej))

  106. Awatar
    Anonim

    Przesyłając bezpośrednio przez scp za pomocą starego smartfona uzyskuję 10MB/s, czyli maksymalną prędkość routera. Przesyłając w ten sam sposób za pomocą nowego smartfona uzyskuję około 1MB/s. Prawdopodobnie byłoby dużo prędzej gdyby przyjąć do interesu pośrednika, czyli zamiast przez router do komputera przesyłać na daleki zamorski serwer i stamtąd dopiero z powrotem do komputera, który stoi obok.

    Poza tym wordpress daje tu znaczące… zmniejszenie czcionki w oknie do wpisywania tekstu – w edytorze kanałowym można było powiększyć do dowolnego rozmiaru obsługiwanego przez przeglądarkę, zwiększenie zaawansowania zmniejszyło skuteczność takiego powiększania.

  107. Awatar
    Anonim

    „Build, evaluate, deploy, and simulate physical AI models faster while minimizing testing and validation risks in the real world with NVIDIA Cosmos™—a platform of state-of-the-art generative world foundation models, advanced tokenizers, guardrails, and an accelerated data processing and curation pipeline.” – jakby kto pytał czy jest zbyt na N’światy to właśnie to się robi (o ile jakiś kraj nie został wciągnięty na listę mikroczipowego embarga co się nam właśnie przytrafiło…) tylko, że trzecie właśnie jest takie, że bez neuronowych sieci i innych takich biomimetyczności z których w toku żywiołowej konkurencji udało się zrobić druk trójwymiarowy, czyli coś absolutnie i nieodwołalnie bezużytecznego. Cóż, biomimetyka się nie obraża (wszak przykładowy małż też powstaje warstwa po warstwie, na zasadzie kwestionowanego, kontrowersyjnego wręcz additive manufacturing), biomimetyka sobie i tak urośnie, ale skoro człowiek nie chce być panem swej maszyny…

  108. Awatar
    Anonim

    Tymczasem tutaj: „and then, as a independent research team experienced in genetic design we can take those trees, describe them with virtual chromosomes and artificially evolve to design even better solutions” – o kolejnych zebraniach niedoszłych inwestorów się nie wspomina, bo i nie ma o czym, ale dziś zbiera się nareszcie na okoliczności w których będzie można wygłosić coś co pasuje do trzeciej dekady XXI wieku.

  109. Awatar
    Anonim

    Tak więc Administratorzy owi chcą się zapoznać z teorią macki… No nie mogli trafić we właściwsze miejsce . Choć przypomina to też trochę habitatystów, którym ni stąd ni z’owąd spodobała się kanciapa. Nie dotarło niestety chyba, że to służy by bez znaczących strat siedzieć długo przed kompem. W sensie, że człowiek i maszyna i nikt więcej – bez centrem kontroli misji/myśli. Przede wszystkim więc macki u każdego w głowie prywatne więc nijak tak publicznie, przez javascript.

    Publicznie można, a nawet należałoby przedstawiać schematy technologicznych procesów. Fakt, przyplątało nam się w tym okrutnym XIX stuleciu owa paskudna przypadłość patentowa, ale przecież nawet wtedy przyznawano tylko na określony czas po którym, wiadomo, do domeny publicznej. A w tej domenie zaprezentować, właśnie, tak by użytkownik mógł używać. Zastosować technologiczną wiedzę.

    Koniec końców wychodziłby by STC albowiem gdy pytam jakiegoś Google Barda o produkcję procesora to on mi podaje rozbudowaną odpowiedź. iTą odpowiedź warto zaklasyfikować i umieścić w przestrzeni forumoprzygodówki. W ten sposób splatając z macki na mackę otrzymam mackę. Odpowiedź znaczy się.

    No można niby też oczywiście na surowo, czyli bez żadnej struktury, ale czy po to ewolucja miliony lat ewoluowała by teraz odłogiem mechanizm leżał, a chłop w polu ducha wyziewał…

  110. Awatar
    Anonim

    Się nagle przypomniało: egipską łódź czy nawet okręt można znaleźć w dobrym stanie ponieważ jednostki wodne konserwowano, czasem razem ze zmarłym, czasem właśnie poprzez wywiezienie na stosowną, szczególnie konserwującą, pustynię (wywozić było czym i jak – transportowano wszak kamienie o masie porównywalnej do ówczesnych okrętów (granitowe płyty do poramid miewały po 50t, czyli dokładnie tyle co późniejsza trirema więc jeśli admirał zażyczyłby sobie takiego pochówku to jak najbardziej – jego mumia mogła zostać spalona przez barbarzyńców kilkaset lat później (barbarzyński jeden bóg wie czemu w takich hipotetycznych sytuacjach nie palili okrętowym drewnem…))). Ze znalezieniem prostych maszyn codziennych może być większy problem ponieważ póki co nie odnaleziono informacji by ktoś zażyczył sobie pochowania z dźwigiem, kieratem czy pompą. Co więcej, nawet jeśli zużyty sprzęt nie zbutwiał na brzegu Nilu to mógł zostać zutylizowany poprzez spalenie, spalony przez najeźdźców/konkurentów/luddytów, skradziony i wywieziony, …, …, … .

    Jak było to oczywiście nie wiadomo, ale nie wycofuje się tu macki zauważającej bezpieczeństwo mezopotamskich podziemi. Gdy już zadano sobie trud dostarczenia tych drewnianych mechanizmów do podziemnego zbiornika to one tam raczej zostawały i były naprawiane ponieważ ciągnąć to na górę jeszcze trudniej, a woda potrzebna również po upadku państwa. Pytanie więc tylko jakie wylosowały się warunki – wiadomo, że rolnicze tereny na brzegach Nilu dość szybko przetwarzały porzuconą/wyrzuconą biomaterię, a w podziemiach pod miastem bywa różnie.

  111. Awatar
    Anonim

    W podręczniku do Warhammer Fantasy nie będzie przecież magii bitewnej ponieważ od bitwy był bitewniak, czyli Fantasy Battle. Tyle, że w erpegu używano zaklęć bitewnych ponieważ do niektórych przygód te zwykłe były faktycznie za słabe.

    Może więc problemem nie jest właśnie poziom mocy, a logistyka?

    Ponieważ tak ze wspomnień to zaklęcia o mocy ładunków nuklearnych nie były w Starym Świecie całkiem od rzeczy. Owszem, nie tak jak w Mieczu Armagedonu, ale podczas oblężenia wschodnich twierdz bywało różnie. Ale, przede wszystkim, to było przed inwazję, czyli też przed drugą edycją Warhammer Fantasy.

    Jest w tym pewien sens. Przed inwazją planeta była obiektem zainteresowania większych potęg. Po walnej bitwie główny konflikt zaczął powoli wygasać poprzez rozproszenie na setki wojen aż do zwykłej działalności przestępczej.

    Mogię rozwijano by więc jak technologie militarną po zimnej wojnie.

    Tu nie będzie już prewencyjnego zatrzymywania pancernego walca więc żaden pożytek z przykładowych śmigłowców Comanche czy wielogłowic typu SMART. Tam nie będzie demoniczno-zwierzoludzkich hord wschodu więc nie trzeba antynuklearnego pola siłowego. Będzie wojna prowadzona głównie za pomocą piechoty i taką wojnę krasnoludzcy kornici musieli przegrać ponieważ wygra ją ten kto prędzej zakradnie się z bombą do wrogiego sztabu. Przytrafiło się to zresztą również władcom w komputerowym Wiedźminie gdzie główną wojnę elfią odwołano przed rozpoczęciem konkretnych działań – słabi magowie, którzy pozostali przy dworach nie potrafili już zatrzymać umagicznionych królobójców dysponujących też pewną ilością technicznych nowinek z warsztatów Oxenfurtu.

    Poza taką analogią jest jednak technologia Warhammer 3000. Plan stopniowego wygaszenia dotyczy wszak tylko magii i tylko w określonych regionach (tam gdzie pod koniec pierwszego Fantasy toczono wojnę Chaosu z Sigmarem – Khemri, Lamie, Lustria, …, …, … żyją swoim (nie)życiem). Większe działo to większe działo więc pytanie czy czołg zastąpi kawalerzystę jest zasadniczo pytaniem o węgiel i stal. Podobnie z powolnym muszkieterem i niezbyt mobilnym podwójnym działem typu Devastator.

    Piechota jest tańsza od czołgów… No chyba, że skończą się dostawy tanich chłopo’mieszczan.

  112. Awatar
    Anonim

    No i właśnie: przemysł Krasnoludów Chaosu działał od tysięcy lat więc czy nowoczesna państwowość faktycznie coś tam wniosła?

    Pytanie takie jest jednak dość akademickie ponieważ był to przemysł oparty na niewolniku dostarczanym przez nijakiego Hashuta. Owszem, inwazje Chaosu nie były niczym nadzwyczajnym. Zdarzały się, ale z różną intensywnością. Większość ulegała rozproszeniu na wewnętrzne konflikty tak, że do Imperium dochodziła informacja lub jakieś cienkie mięso dla armat Praag. Nie ma jednak doskonałej nieskończoności i jednorodności, a przejściu z pierwszej do drugiej edycji Warhammer Fantasy towarzyszyła wyraźna różnica nastrojów i natężeń. Tego przemysłowego niewolnika krasnoludy dostawały prawdopodobnie coraz mniej, był też on coraz mniej posłuszny.

    Jedna więc rzecz w braku zapotrzebowania na zaklęcia wysokiej mocy, a druga w modyfikacjach zamówień dla kuźni Zharr. Inne rodzaje i ilości machin były potrzebne do konfliktu między boskimi potęgami, inne do walk lokalnych mocarstw. Poza tym brak dyscypliny wprowadzanej przez odgórne wizje radykalnie powiększył fundusz rozpraszany obowiązkowo przez walki między chaotycznymi frakcjami. Wszystko to zwiększało szanse technologicznie dość słabego sojuszu elfio-ludzkiego.

    Znaczy, oczywiście, konflikt między Chaosem i Ładem był i będzie zawsze, ale bywają czasy gdy wykracza on poza płaszczyznę filozoficzną. Później wraca racjonalizm, a energia magii spada poniżej poziomu strategicznie istotnego. Rośnie wtedy różnrodność zaklęć, magowie potrzebni dawniej na frontach mogą zająć się badaniami, ale jednocześnie coraz wyższe i bardziej różnorodne są opłaty. Centrale głównych bloków przykręcają kurka, próżno też szukać interwencyjnego korpusu z czterdziestkowym kosmodesantnikiem. Nie ma po co interweniować, nie ma sensu inwestować. Jeśli chcą mogą dalej mordować dla Korna i Sigmara. Jeśli nie to mogą sobie wracać na starą wiarę. Bez znaczenia ponieważ stracili znaczenie w galaktycznej rozgrywce.

    Co dalej… U Yeskova magię wyłączyli całkiem, binarnie, absolutnie, ale tam żyli we własnym świecie, bez znaczących sąsiadów. W 3000 wyłączyć ani się nie da ani nie można. Przynajmniej dopóki technologia nie pozwoli strzelić granatem z miecza (bo w Dark Omen można, przez całą bitwę, bez konsekwencji (ech… w Dwójce już się tak nie dało – od durbalowych sztyletów były mutacje – teraz już takich mieczy nie robią…)).

  113. Awatar
    Anonim

    Na wszelki wypadek warto jeszcze może podkreślić znaczenie wspomnianego ataku na krasnoludzki sztab. Armie oparte na piechocie są przede wszystkim powolne, a pozostawiona przez Chaos struktura dowodzenia musiała być dość sztywna ze względu na pierwotne oparcie na wizjach czempionów. Po wycofaniu głównych wizjonerów instrukcje były coraz bardziej niejasne, coraz częściej faktycznie pochodziły jedynie od wewnętrznego Korna dowódcy, ale struktury pozostały. Pozostała też magia, która nawet w najsłabszej postaci pozwala przesyłać informacje. Sztab nie musiał więc podróżować z armią, niepotrzebne lub wręcz nawet szkodliwe było rycerskie rozproszenie władzy (z którego, co ciekawe, nie zrezygnowano w Imperium – po ewentualnej asasynacji dworu cesarskiego dowodzenie obroną rozpadłoby się najprawdopodobniej na nie mniej skuteczne dwory książęce (konkurencja byłaby tymczasowo wygaszona przez instynkt samozachowawczy)), (tutaj też pewna dość wyraźna różnica z historią Ziemi gdzie centralizacja wymagała rozwoju technik informacyjnych – jeszcze w średniowieczu wspominane przy okazji rozmów o kolei społeczeństwo framcuskie było, osobliwie, dość egalitarne na płaszczyźnie gospodarczej (majątkowo zróżnicowani poddani Napoleona wymagali już długiego pociągu z ławkami dla gminu i prywatnymi przedziałami dla bogatych mieszczan, raczej nie chcieliby czekać na niewielkie choć bardzo szybkie powszechne szynowe wozy odrzutowe; trapione kapitałowymi nierównościami mieszczaństwo jest, per saldo, dużo tańsze od egalitaryzmu wolnych kmieci – zamiast stroić cierpliwe zautomatyzowane linie zdolne wyprodukować i utrzymać miliony odrzutowych wierzchowców wystarczy zatrudnić specjalistyczny warsztat, który poskłada kilkaset maszyn dla wybrańców i popędzić resztę pieszo ze zminiaturyzowanymi armatami ręcznymi (zamiast opisywanego w wikipediach mobilnego działa o rozmiarach sporego domu kuźnie Zharr dostawały po transformacji zamówienia na coraz to większe partie coraz bardziej wymyślnych muszkietów, czyli miejsce niewolników pracujących ryzykownie wokół demoniczno-magiczno-monstrualnej suwnicy zajęli obywatele składający mechanizmy spokojnie, przy względnie bezpiecznych stołach manufaktury; najważniejsze jest zachowanie synchronizacji politycznych bloków by kolumny piechoty nie zostały znacząco zdybane przez nagłe smoki))).

    Tymczasem z innego ekranu kolejny raz o Enigmie i kolejny raz skrócone tak, że brakło miejsca dla matematycznych podstaw dekryptażu, które, jak się niefortunnie przytrafiło, nie zostały opracowane w wyznaczonych akademiach centralnych. Skoro więc nie powstało tam gdzie trzeba to pewnie nie miało znaczenia – po co komu mechanika – będziemy programować bez algorytmów. Zresztą, nie ważne kto i jak tam zrobił – ważne kogo wpisano do księgi posiadaczy. Choć, trzeba przyznać, tym razem zauważono powiązanie komputera Colossus z kartami sterującymi zautomatyzowanym osiemnastowiecznym krosnem. Tym niemniej na koniec stwierdzono jednak iż nośniki nie są nam już potrzebne (dokładniej: „nie potrzebujemy już kart perforowanych”, ale w ramach ilustracji były komputery bez jakichkolwiek napędów czy choćby dziury na, ostatnimi czasy zakazywanego, pendrajwa).

    Wracając: obce potęgi zarządzające konfliktem w Warhammer Fantasy nie były dalekie od możliwości wprowadzenia milionów czołgowych dronów, ale po co miałyby to robić skoro przez tysiące lat wszelkie automata (bez względu na ich naturę) stosowano raczej jako możliwie-jaknajbardziej-ograniczone wsparcie fanatycznych tłumów? Czy możliwość automatyzacji zauważą władcy późniejszych bloków, które nie mogą już korzystać z zasobów pozaplanetarnych?

    Wszelkie automata… Oprócz tych w Khemri gdzie pozaplanetarne wizje nie napotykały raczej żyznego gruntu. W sumie trudno tam o jakikolwiek żyzny grunt więc być może było tak, że miejscowy Nagash widząc nizwycieżalne armie pędzone przez obcych z kosmosu postanowił pójść drogą Krieg? Może nie zauważą i zostawią w spokoju, a później się znudzą i gdzieś sobie pójdą…

  114. Awatar
    Anonim

    The Skaven centric Warhammer Fantasy Roleplay supplement „Children of the Horned Rat” gives the average Skaven an expected lifespan of about 20 years, asserting that, were it not for the (often violent) internal competition of their species, they might live well past 50. More powerful members of Skaven society such as the dreaded Council of Thirteen tend to live far longer, even hundreds of years, due to the use of drugs, of magic, or frequent use/exposure to the unstable magical substance, warpstone.

    Skaven represent the worst aspects of humanity, with none of its redeeming features. All Skaven are selfish, spiteful, paranoid, cowardly, treacherous, greedy and hateful. Concepts such as love, loyalty, self sacrifice and honor are alien concepts to the ratmen. From birth to death all Skaven attempt to climb the rungs of power by backstabbing, cheating and killing to gain any position ahead of their rivals.

    Społeczeństwa mieszczańskie będą mieć poważny problem z plagą szczurów. Znaczy, zawsze mają, ale tłoczenie do tuneli kolejnych fal BPP da niewiele, a odgazowanie to podstawowa sprawa wentylacyjna. Zawalić tunele… Raz, że razem ze swoimi miastami, a dwa że tak niuczyć na ślepo… To problemy techniczne, a od strony strategiczno-socjologicznej nasuwa się na ten przykład, że konkurencja u Skavenów wygasa (choć, rzecz jasna, nie do zera) w wyższych warstwach pozwalając zachować informacyjną spójność niespotykaną pośród patrycjuszy (asasynowych niekiedy po kilku zaledwie latach kadencji).

    Faktycznie jest problem ze znalezieniem w goglach bitewnych zaklęć o mocy broni nuklearnej choć siły takie na planecie tej uwalniano nie raz. Mogą to być niedostatki współczesnego internetu, a może też być w tym pewien sens. Pradawni i inne frakcje najwyższego poziomu mogą preferować walki/igrzyska prowadzone na relatywnie niskim poziomie energetycznym. Burzenie biegunowych portali jest wszak eventem, którego nie warto organizować częściej niż raz na kilka tysięcy lat.

    Poza tym czary nieumarłych wyjątkowo dobrze nadają się do niwelacji przewagi liczebnej. Ma to sens dla frakcji, które, jak na Krieg, będą stawały naprzeciw nieprzeliczonych tłumów słabych jednostek. Techpriest biologis nie widział wyjścia innego niż zastosowanie broni masowego rażenia i taka też jest opcja dla sojuszu okołorównikowego, który, wykorzystując sytuację, postanowi zmniejszyć wpływy biegunowe. Przez tysiące lat siły przemawiające przez biegunowe portale wyrażały się za pomocą żywych ludzkich ciał. Takie ciała są słabe albowiem ciało jest słabe. Wampiry czy inne lisze mogłyby dość sprawnie kolonizować gwiezdny układ, ale mogą też spróbować przekształcić Stary Świat w księżycową ziemię.

    Główne punkty zapalne mogą się wobec tego przenieść gdzieś między Lustrię i Ziemie Południowe pozostawiając Północ we względnym spokoju umożliwiającym rozwój technologiczny. Zagrożeniem będze dla nich bogate mieszczaństwo i luddyzm, czyli, zdecydowanie: elfy będą próbowały wciągnąć Reikland w sprawy południowe (to najprostszy sposób organizacji armii koniecznej dla zabezpieczenia niepewnej pozycji na oceanie). Taka wojna na dwa fronty da okazję Krasnoludom Chaosu tworzącym państwo dość odporne na elfie ideologie.

  115. Awatar
    Anonim

    I będzie wojna między magią-technologią Slaanów Lustrii oraz magią-psioniką Elfiego Ładu.

    Czy nieumarli wykorzystają sytuację by odzyskać kontrolę nad planetą?

    Czy Chaos stanie po stronie Ładu by umysł w istocie stał się jedynym źródłem magii Starego Świata?

    Czy wobec takich wojen z Odmętu zapomnienia powrócą gatunki starsze niż ludzie, krasnoludy, elfy, a nawet Slaanowie?

  116. Awatar
    Anonim

    Czy byłby akceptowalny termin ventrilogadania na poniedziałek, 10 luty, około 10 rano?
    Nowy temat który bym chciał poruszyć, aby się nie zapomniało: dolny limit populacji na Marsie w świetle wypowiedzi Elona Muska i ograniczeń współczesnej ekonomii.

  117. Awatar
    Anonim

    Tutaj termin przyjęty – wysyłam zapotrzebowanie do operatora serwera…

  118. Awatar
    Anonim

    „Wlacze okolo 9, jak do pracy wstane.” – termin 2025-02-10-1000 przyjęty.

  119. Awatar
    Anonim

    No na razie coś chyba nie jest włączony… Zobaczymy.

  120. Awatar
    Anonim

    Właśnie też nie widzę… Przypomniałem o włączeniu.

  121. Awatar
    Anonim

    Włączony – przechodzę więc do stanowiska telefonowego…

  122. Awatar
    Anonim

    Udało się podłączyć, o ile to jest ten serwer i to ventrilo…

  123. Awatar
    Anonim

    Raczej ten – widać was.

  124. Awatar
    Anonim

    A czy chodziło o taką scenę: https://www.youtube.com/watch?v=uuygJnnyiYI ?

  125. Awatar
    Anonim

    Póki co wychodzi, że czwartek 2025-02-13-1000 tutaj możliwy.

  126. Awatar
    Anonim

    Gry przez kabel w latach osiemdziesiątych… Przez kabel telefoniczny na przykład – jeśli zastosować wybieranie tonowe to działałoby jak Steam (oczywiście, wolniej, ale tu chodzi o gry na C64 więc koniec końców szybciej, bo to współczesne ściąganie ze Steama czy innego marketa też potrafi potrwać… (szybszy bywa nawet zwykły Blue-Ray, nie wspominając nawet o niezwykłym, wielolaserowym)). Nie działało ponieważ nie było wtedy takiej kultury. Była kultura radia i telewizora.

  127. Awatar
    Anonim

    BBS – BBS były i, szczególnie przy stosownych abonamentach, byli użytkownicy całodobowi, ale nie było w tym blasku ostatecznej usługi globalnej. Można było co najwyżej zostać znanym i szanowanym operatorem.

    Termin 2025-10-13-1000 się tu utrzymuje więc, jeśli nic się nie zmieni, napiszę po południu do operatora ventrilowej centrali neuronatorowej.

    Relatywnie wielki blask osiągnęli dostawcy usług takich jak pierwsze, zupełnie sieciowe, dwuwymiarowo-goldboxowe Neverwinter Nights, ale daleko było im jeszcze do prześwietlenia nieskończonych optycznych ścieżek zapisanych na płytach. Być może to nie były jeszcze te czasy, a może, po prostu, brakło im określonego poparcia. Może warto więc poruszyć również część takiej macki.

  128. Awatar
    Anonim

    Nie będzie można w czwartek ze względu na lekarza. Piątek?

  129. Awatar
    Anonim

    Ad. 10 luty: tak, to była scena ze Scarface z koką.

  130. Awatar
    Anonim

    Piątek właśnie tutaj póki co nie pasuje. Nonic – zobaczymy co tam dalej z kalendarza wyjdzie. W miarę rozwoju wypadków będą wpisy tutaj.

    A, czyli to nie zakazany film, lecz taka światła wirtualna sala telewizyjna gdzie wolno wejść tylko po okazaniu bumagi z goołagu. A nie łatwo teraz o taką bumagę – były czasy gdzie hodowano kilkadziesiąt kont Google i wtedy, no problem, można spokojnie posłać jedno w taką stronę, ale teraz… kilka zaledwie i wszystko przywiązane bezpośrednio do dowodu osobistego… (do danych znaczy się – dowodu, jako takiego, Googlowi oczywiście nie wysyłano, ale co z tego skoro kazał dać numer telefonu, a operator telefonu ma już wszelkie potrzebne skany (pokazać trzeba wszak nawet przy kupowaniu karty w kiosku)… gdzie czasy gdzie nawet światłe Google zadowalały się rosnącą tabelką loginów i haseł nie wnikając przy tym ile z wpisów zrobiły prawdziwe ludzkie ręce…) Jak to w morskiej republice Umbaru mawiano: kara ropu szibarimasu – kto zapisany piórem ten przywiązany sznurem.

  131. Awatar
    Anonim

    Jak z piątkiem jeszcze nie wiadomo, ale warsztatowy kanał nie dzwoni więc nie będzie tu fałszywego alarmu. Do ostatnich macek przypomniało się natomiast, że pośród amerykańskich CEO zdarzają się ostatnie dinozaury przyjmujące dietę zbudowaną na hamburgerach i czarnej mewie, czyli na ichniej wersji jedzenia dla robotników. Ten trumpowy czerwony może być więc jednak przynajmniej po części… hmm… czerwony albowiem rzecz pospolita to rzecz pospolita – są wszak zdjęcia gdzie wielcy ich świata rozmawiają w jakimś macdonaldzie, czyli, po naszemu, w pospolitym barze mlecznym.

    Nie inaczej też w bladerunerowych kanciapach. Póki kolonizacja wymagała obywatelskiego męstwa nikt tam nie poświęcał czasu na przystrajanie koszarowych wnętrz, a struktury własności mogły być tyleż skomplikowane co nieistotne (byleby tylko nikt nikomu do sypialni nieprzystojnie nie właził, ale przy niskiej gęstości zaludnienia szanse na to marne; zresztą po co skoro tam na górze „tysiące gwiazd, miliony planet”). Wraz ze statecznym ustatkowaniem pojawiły się jednak nowe trendy. Warto może rozważyć na ten przykład kwestie boazerii: albo pamięć tu zawiodła albo w tym nowym Blade Runner ściany elitarnych wnętrz przystrajano czymś przypominającym dekoracje wnętrz statku Picarda. Jeśli by tak było to tkaniny tego typu są wyjątkowo wymagające, czyli, skracając, po prostu wymagają służby bez której obywała się nawet nora samego Tyrela (znaczy: sama nora, bo część pałacowo-polityczna była oczywiście obsługiwana przez produkty Tyrell Corporation – w czasie zamieszkiwania prywatna kanciapa jest prywatna i nic nikomu do niej, w szczególności nie mają tam wstępu żadne czystości/światłości). Poza tym gdy kanciapową różnorodność zastąpiono chłodnym minimalizmem pojawiło się zapotrzebowanie na służbę przynoszącą potrzebne rzeczy z odległych magazynów. Lokalne nośniki pod postacią półek dostępnych własnymi kończynami zastąpiono składowaniem w chmurze dostępnej tylko za pośrednictwem rąk kompetentnego pośrednika. Takie kulturowe wolty musiały budzić sprzeciw, a skoro inwestowano też zapewne srogo w sektor rozrywkowy to oponentów/malkontentów przedstawiano po prostu jako skończonych degeneratów żyjących pośród ciągle rosnących slumsów pozbawionych prądu, wody, kanalizacji. Slumsów wymagających ciągłego usuwania odpadów. Ktoś więc musiał te ekskrementy wywozić. iIstotnie, część dawnych osiedli zapewne wyburzono głowic termojądrowych nie żałując. Część zagazowano, czasem odcięto wodę lub, wprost przeciwnie, zalano, ale wątpliwe raczej by uzyskano ogólno’galaktyczne przyzwolenie na wycinkę całej starej Ziemi. Prędzej czy później mogło wszak dojść do wielce niefortunnego zbiegu okoliczności gdzie rycerz wraca na daczę by przez kilka następnych lat oglądać seriale, a tu ani daczy ani osiedla. Jezioro jest. Jest też willa inspiratora odważnych przekształceń oraz dwie nuklearne rakiety pod skrzydłami rycerskiego myśliwca…

    Ponury Katon piętnował koncentrację na zbytkach. Ma to sens. Być może nasz świat potrzebuje rozwoju filozofii gospodarstwa?

  132. Awatar
    Anonim

    Problem trzech ciał w aspekcie wuxia: trzech zbirów chce ci spuścić łomot jednocześnie. Bywa tak, ale nie ma co filozofować – trzeba im natłuc zanim zdążą się zebrać. iMniej więcej takie były w tym temacie rady Sun Tzu…

  133. Awatar
    Anonim

    W ostatniej chwili przekierowali mnie na stanowisko gdzie jest możliwe ventrilogadanie piątkowe – napiszę więc do operatora i otworze okno 2025-10-14-1000_1500 (nie wiem czy cały czas będę przy głośniku, ale kanały będę sprawdzał kilka razy na godzinę).

  134. Awatar
    Anonim

    Czwartek 2025-02-20-1000 wygląda tu na możliwy.

  135. Awatar
    Anonim

    Czy jest więc co najmniej dwustronna możliwość ventrilowego okna łącznościowego w ów czwartek 2025-02-20-1000?

  136. Awatar
    Anonim

    Potwierdzam czwartek dwudziestego, godzina 10.

  137. Awatar
    Anonim

    Nie można się połączyć z serwerem…

  138. Awatar
    Anonim

    Stąd też… Nie wiadomo czy włączony już.

  139. Awatar
    Anonim

    No i nie ma serwera.

  140. Awatar
    Anonim

    Ani jakiejkolwiek informacji co się stało – przynajmniej jest gdzie zadzwonić.

  141. Awatar
    Anonim

    Zadzwoniono: włączony, mruga, ale co z nim… Zresetowano.

  142. Awatar
    Anonim

    Tutaj jest połączenie – po tym resecie wstał bardzo szybko. Co mu było…

  143. Awatar
    Anonim

    Różnie z wtorkiem może być, ale póki co termin się tu trzyma.

  144. Awatar
    Anonim

    Wtorek 2025-02-25-1000 coraz bardziej potwierdza się. Potwierdza się tutaj – jak u was?

  145. Awatar
    Anonim

    A jednak nie – w ostatniej chwili smarkanie dowieźli. Wtorek za tydzień?

  146. Awatar
    Anonim

    No tu też problem, dentysta. Niech będzie za tydzień więc.

  147. Awatar
    Anonim

    Też właśnie z tymi Grekami i wybraniem ich na duchowych ojców nowoczesnej naukowej akademii. Logos. Przykładowy kardiolog to ktoś kto pisze, albo po prostu mówi o sercu. Mówi rzecz jasna w określony sposób. iOwszem też, ze sposobu tego mogą wynikać określone korzyści doczesne, ale czy faktycznie o te korzyści chodzi?

    Grek sławił wszak piękno swego idealnego greckiego ciała tak długo jak długo było ono idealne. Koniec końców nawet jeśli mówimy o kardiochirurgu, który używa robota chirurgicznego to mówimy o heirach, czyli o rękach, a ten robot to tak naprawdę nic więcej jak manipulator skoncentrowany na, możliwie najbardziej dosłownym, tłumaczeniu ruchów górnych kończyn. Gdy ciało idealnym być przestaje to, wiadomo, Sparta i urwisko (choć, szczególnie dla kultur obcych, dozwolone są pewne znieczulenia). Owszem, zawsze musi być miejsce dla losu/bogów. Musi być możliwość pomagania przy cudownym przywróceniu pełnego ideału, ale jednak to urwisko…

    Mówiąc o początkach cywilizacji mówi się o początkach pisma. Pisma określonego typu, przystosowanego do określonych zastosowań. Znaczenie kłopotliwych budowli powstałych przed umownym nastaniem cywilizacji jest umniejszane. Spotykane są nawet sformułowania gdzie budowle mają przyjść po nastaniu odpowiedniego porządku społecznego. Wszak wielki inspirator, który zbudował świątynię nie biegał z tymi kamieniami osobiście. Ba, nie grał nawet w czterokilobajtowego Hammurabiego (komputerowe gry strategiczne powstały wraz z początkiem komputeryzacji – tekstowy Hammurabi chodził na komputerze z czterema kilobajtami ramu) – inspirator inspirował, czyli chodził od możnego do możnego i śpiewał/dębił aż wy’dębił rozkaz lub też samemu możnym będąc toczył wewnętrzny bój aż zwyciężył i rozkazał. Po drugiej stronie czasowej linii mamy wszak na ten przykład gry gdzie asasyn wchodzi do umysłu możnego by namówić go do samobójstwa. Koniec końców wszystko rozgrywa się w czyimś umyśle. Ktoś więc jest (multi)wszechświatem, a ktoś inny tylko nosi kamienie.

    Legendy o wimanach, jakaś kolumna znikąd, nieliczne struktury megalityczne – w sumie niewiele o tych cywilizacjach przed cywilizacją wiemy, ale być może jest tak, że informacji na ich temat należy szukać w tym co umniejszane lub wprost przeznaczone do zapomnienia? Być może, wedle słów poety, znaki tamtych czasów faktycznie są dalej wśród nas?

    Poza tym uważam, że dane należy kopiować.

    Warto by zobaczyć jak tam teraz z przesyłaniem Wyroczni. Czy na przykład dalej trzeba przez http (czy można już i znowu przez scp)? A jeśli trzeba przez http to przypomnieć sobie jak to tam parę miesięcy temu zadziałało i, dalej, sprawdzić możliwość mechanizacji.

  148. Awatar
    Anonim

    Właśnie, Temu przypomniało zapomnianą mackę:

    https://www.temu.com/pl-en/2-4g-remote-control-high-tech-11-channels-rc-excavator-alloy-plastic-engineering-vehicle-electronic-toys-for-kids-g-601099520159738.html?top_gallery_url=https%3A%2F%2Fimg.kwcdn.com%2Fproduct%2Ffancy%2Fc7179715-913d-416d-bc13-538aa21661b7.jpg&spec_gallery_id=0&sku_id=17592231835313&share_token=IAKcEAMu9qSLpc57cDyWcvqPKz6thN1FTfHoSL1yIqk-av27DV-AwuiRzZCL4hCvloA7oAlcoS1j0xQPySrPqzz0zyFXL0nz7Fq0jsw6RiNGx5KjHJbLjcTaMn4aYkuk&refer_page_el_sn=209279&_x_vst_scene=adg&_x_ads_sub_channel=feed&_x_ns_prz_type=-1&_x_ns_sku_id=17593169726670&_x_ns_gid=601099759074955&_x_ads_channel=google&_x_ns_lan=en&_x_gmc_account=764471244&_x_login_type=Google&_x_bg_adid=gd4987776-1&_x_ads_account=2068126033&_x_ads_set=21951202453&_x_ads_id=172538036353&_x_ads_creative_id=722912476317&_x_ns_source=d&_x_ns_gclid=EAIaIQobChMIqsCzqezgiwMVV0uRBR1ihCSWEAEYASAHEgK8j_D_BwE&_x_ns_placement=fdown.net&_x_ns_match_type=&_x_ns_ad_position=&_x_ns_product_id=&_x_ns_target=&_x_ns_devicemodel=&_x_ns_wbraid=%7Bwbraid%7D&_x_ns_gbraid=%7Bgbraid%7D&_x_ns_targetid=&refer_page_name=kuiper&refer_page_id=13554_1740556038407_atz8z95mm3&refer_page_sn=13554&_x_sessn_id=5ol3nrryj0

    – tutaj to są zabawki, ale ważnym wektorem różnicowania współczesnych optymatów i popularów jest automatyzacja. Jedna sprawa, że liczba robotów (obiecanych) przez najbogatszego rośnie z każdym niusem, a druga, że w telewizyjnych wiadomościach wyciągnęli włoskie roboty budowlane prawie takie jak na MM-warsztatach rozważano. Co prawda bez magnetofonów, bo sterowanie musi być przez serwer i bez nóg bo koło to nieskończoność nóg i nie było kanciapy operatora budowy, bo w tle kręcili się niewidzialni robotnicy i… i… i w sumie były to też zabawki.

    Tym niemniej N-Zespół w swoim stanie współczesnym dysponuje już pełnią technikaliów wymaganych do przekierowania sieci neuronowej wprost na efektory widoczne na powyższym filmie (jakby nie chciało uruchomić filmu to na lewo od największego obrazka będzie lista i tam drugi od góry będzie film przedstawiający niewielki ziemny zespół zadaniowy) – z całą pewnością nie będzie to konferencyjny robot dynamiczny, ale bez wątpienia też będzie mogło kopać dół i wyciągać zeń wnioski.

  149. Awatar
    Anonim

    Tymczasem po drodze do apteki budują blok. Niby dobrze, ale oni ten blok z pustaków stawiają. Znaczy, póki co nie zauważono by tam ktoś z tymi telatotami biegał po rusztowaniach więc mogą to być ściany z pustaków, którymi manewruje się tak jak blokami wielkiej płyty, ale tak czy inaczej są tam pustaki więc jeśli tylko zapomni się o zamówieniu żurawia (swoją drogą: gdyby w paleolicie były żurawie stalowe to… zostałoby z nich jeszcze mniej niż z drewnianych – gdzieniegdzie zanikły już wszak instalacje po zimnej wojnie) to będą biegać bo można podczas gdy koło standardowej wielkiej płyty mogli sobie co najwyżej potańczyć albowiem żuraw był niezbędny.

    Natomiast na nowoczesnym bloku już zbudowanym antena na ponad dwa piętra. Znaczy, blok ma cztery i na dachu czwartego antena wyższa niż dwa piętra tego bloku. Poza tym nie jakaś tam starodawna, „na choinkę” (taka gdzie najdłuższe-najcięższe gałęzie są na dole, a krótsze i lżejsze na górze (nawiasem pisząc wzór ulubiony przez miejscową avifaunę, ponad 30 lat siadają na nich całe stada i póki co żadna nie spadła)) – nie, nie – na nowym bloku wzór nowoczesny, czyli gruby sztywny pal i ciężkie zasobniki na szczycie tego kija. Jeśliby się to urwało to potencjalnego pieszego trafi jednak nawet z milion+ zeta więc kij musi być naprawdę srogi. Ani chybi mityczne materiały kosmiczne. Pomstowali na Politechnikę Mordoru, że nieścisła, nieprofesjonalna i rozwiązła, a sami dziury rozumowania heiss’em, czyli blaskiem zasłaniają…

    Choć niemiecki blask przynajmniej z ciepłem semantycznie powiązany – saska przyszłość to bry’lans pałacu gdzie smartfon już tylko w domyśle albowiem po co komu radio skoro kto może ten może plotkować naturalnie – własnym przyrodzeniem. Fakt, niby można do tego kieszonkowego komputera załadować całą wiedzę akademicką i opatrzyć przeglądarką pozwalającą na natychmiastowe absolutne uźródłowienie poprzez przywołanie pełnego tekstu odnośnej publikacji, ale czy w tym całym obecnym imperium świetlistej informacji faktycznie chodziło o biurokrację czy jakąkolwiek inną informację?

  150. Awatar
    Anonim

    Hmm… Choć taki brak szacunku dla historii może dać osobliwe plusy do rachunku i filozofii prawdopodobieństwa ponieważ danych jest co prawda mało, ale, właśnie: jest ich mało, czyli by ogarnąć zbiór dobrze wytrenowaną myślą wędrownego śpiewaka nie potrzeba żadnych uogólnień czy innych mitologiczno-religijnych abstrakcji. Można wprost i to daje dużą dokładność. To atrakcyjne dla dworzan zabiegających o względy pana domu.

  151. Awatar
    Anonim

    Żyć jak szlachcic… Dużo broni, duże przestrzenie, luksusy i służba raczej zbędne albowiem czynią słabym, odbierają męstwo. W drugim Terminatorze, po opuszczeniu szpitala Sara Connor wraca więc z synem na straszny dwór aby uzbroić się. W drugim Łowcy Androidów stary łowca awansował i zamiast kanciapy dostał jeden z ostatnich apartamentów. Jest to więc apartament, ale czy jest tam, choćby informacyjna, zbrojownia? Czy jest poligon, czyli rycerskie pola przemocy? Czy jest co warto odkryć, a następnie kolonizować?

  152. Awatar
    Anonim

    Do macki „delika za rosół” warto dodać przypadek Tarańczyków. Był to niewielki lud, który zasiedlił opuszczony hangar międzygwiezdnego krążownika (wraz z samym krążownikiem (odcinek Stargate Atlantis oglądany na ostatnim wyjeździe górskim – ten z superwulkanem)).

    Tarańczycy oddali swój krążownik. W zamian dostali dość zieloną, ale jednak gołą ziemię i jakąś pomoc humanitarną od czasu do czasu albowiem proces przekazywania okrętu spowodował zatrucie atmosfery ich początkowej planety. Wnioskując między innymi z garderoby wiedli życie nie tyle proste co mocno uproszczone – zniknęły niepraktyczne garnitury i szpilki; przyszło proste, naturalne (ręcznie tkane) odzienie służebno-wiejskie. Choć, trzeba przyznać, w osadzie było jedno biuro gdzie stał wyłączony ekran LCD podłączony ponoć do dostarczonego komputera. Czy była więc szansa na biurokratyzację wymuszającą powszechną komputeryzację(?) Jakaś niby mogła być, lecz raczej nie w tym układzie ekonomicznym. Pola trzeba obsiać, zbiory zebrać, a nigdzie nie było widać obory dla zwierząt pociągowych o ciągniku nawet nie wspominając. Na ile więc był to system agrarny, a na ile manufakturowo-ogrodowy?

    Tyle, że długo tak nie pożyli ponieważ zjadły ich widma… ,a właściwie to nie tyle widma co osobnik powstały na skutek atlantydzkich prób subwertowania/klonowania widma.

  153. Awatar
    Anonim

    Wtorkowe ventrilo 2025-03-04-1000 się tu utrzymuje.

  154. Awatar
    Anonim

    Noip się znów wykoleił – serwer jest pod adresem:

    217.97.120.152

  155. Awatar
    Anonim

    Trzeciego kwadransu noip zmartwychwstał – pod zwyczajnym adresem też już jest.

  156. Awatar
    Anonim

    Nonic – to skoro póki co jeszcze nie zaczynamy to idę po herbatę i pióro – zaraz wracam, a tymczasem macka do kwestii minimalnej populacji (tam było akuratnie o minimalnej populacji na Marsie, ale populacja to populacja):

    https://www.scientificamerican.com/article/human-ancestors-nearly-went-extinct-900-000-years-ago/

    Przy czym od samego artykułu ciekawszy fakt, że powszechnie rozgłoszono tylko właśnie ten artykuł, który jest właściwie tylko reklamą artykułu źródłowego. Artykuł źródłowy natomiast jest (póki co?) pod wyjątkowo solidnym paywall’em co może sugerować wysoką emocjonalno-herarchiczną wartość tematu.

  157. Awatar
    Anonim

    Jak się okazało było to ventrilo o ustrojach totalitarnych i wyciekach pamięci. Było tam też o systemach niesamowystarczalnych, czyli problemach ze zdobywaniem żywności w sytuacji gdy wyrosło parę tylko centymetrów jednej nogi, ale za to są trzy ręce na plecach co można uznać za wstęp do następnego ventrila, które może być o rojach potencjalnych neuronatorowych efektorów z uwzględnieniem zabawek pokazanych na przesłanym filmie.

    Następne wstępnie planuje się na: 2025-03-11-1000.

    Warto pamiętać, że rozwiązaniem występującego dziś problemu ucinania końcówek okazało się restartowanie klienta ventrilo, restartowano mniej więcej co dwie godziny. Problem taki wcześniej nie występował, właściwie nie wiadomo skąd się dziś wziął albowiem wystąpił również po wyłączeniu przeglądarek.

  158. Awatar
    Anonim

    Wyjaśniło się: wczoraj na Teams też im tu przycinało – prędkość tego internetu jest wystarczająca, ale ze stabilnością nie radzi sobie nawet Microsoft. Koniec końców internet jest czym jest, czyli systemem przesyłu rozkazów dla artylerii. Nie jest to linia telefoniczna. Czasem, jeśli działa sprawnie, wygląda jak linia telefoniczna, lecz sprawności takiej umowy raczej nie zagwarantują albowiem nie jest to kwestia ping – takie opóźnienia pakietów wymykają się przyjętym pomiarom i algorytmom. Można by więc niby kombinować coś z buforami czy kodowaniem, ale skoro działa restart klienta ventrilo raz na kilka godzin to widać taka uroda tego stanowiska… Taki tu klimat…

  159. Awatar
    Anonim

    A może o to chodzi z tymi współczesnymi sensacjami dwudziestego wieku – o to o czym ostatnio rozmawialiśmy – dawniejsze programy tego typu skupiały się na decyzjach biurowych i sztabowych jedynie w określonych przypadkach odwołując się do poligony czy strzelnicy. Tymczasem współczesne programy skupiają się na… wszystkim. iStąd potworności takie jak sławienie totalnej supremacji lekkiej piechoty i, ogólnie, poszukiwania broni ostatecznej.

    Totalna kontrola dzięki teorii wielkiej unifikacji. Ten slanesz cały czas powraca, lecz akademia powie, że jest to tylko jeden z wielu możliwych slaneszy, a akademia tego czy innego mordoru powątpi czy aby na pewno jest to w ogóle slanesz albowiem są we wszechświecie rzeczy, które wciągają totalnie…

  160. Awatar
    Anonim

    Z tą kolonizacją na szybko trochę jak z desantem Tuchaczewskiego i w sumie ogólnie jak z desantem. Czasem działa, najczęściej w operacjach policyjnych (między innymi tak przykładowy Goering zlikwidował niemieckie partie komunistyczne) czy psychologicznych (legendarne wielkie międzywojenne manewry pod Kijowem były ponoć przede wszystkim pokazem dla zagranicznych oficjeli), ale czasem zupełnie nie działa i wcale nie tak łatwo stwierdzić dokładniej dlaczego.

    Kojarzy się to też trochę z pewną sceną w serialu Arka gdzie stworzono klasyczne gwiezdnowrotowe okno do podróży nadświetlnej i to okno poleciało, ale statek został gdzie stał. Żaden z ichnich elonmusków nie wiedział co się stało. Wiedzieli, że trzeba szybko i szybko w ustocie było tam trzeba albowiem to ten serial gdzie po całej ludzkiej populacji zostało kilka statków kolonizacyjnych (znaczy: bez żadnego battlestara – to nie BSG, nie było Nowych Cylonów, którzy, wrazieco, uratują elity).

    Poza tym jedno z AI sugeruje tu, że nazwa Rosja oznacza nie tylko kraj ludzi rudych, ale też kraj tych, którzy wiosłują.

    Tak czy owak nurgle zwykłej kolonizacji rośnie w swoim tempie – wiosna idzie – można poobserwować cykliczną, rozproszoną, wielopunktową kolonizację doroczną.

  161. Awatar
    Anonim

    Do rozmów o Wypędzonym warto jeszcze dodać, że oprócz mieszczańskich elit skupionych na bezpiecznej orbicie są jeszcze mocarstwowe kompleksy militarno-przemysłowe, które zmuszono do działania w całym Układzie Słonecznym – blok, który wydobędzie mniej pozaziemskich surowców przegra w przestrzeni kosmicznej. Taka przegrana unieważni Pax Terra, który jest oparty na rzeczywistej równowadze sił. Zarzucanie haków jest więc ignorowane ponieważ prywatny sektor (wykorzystujący osoby, które uciekły w kosmos przed wyrokiem lub zostały tam porwane) jest zbyt mały – koszt jego likwidacji nie równoważyłby zysków z przejętych zasobów – lepiej industrializować planetarne/księżycowe/asteroidalne ziemie bezludne. Na tym etapie budowy układowego zjednoczenia przemysłowego barbarzyńcy nie powodują jeszcze znaczących strat więc nadania kosmicznych dworów nie wydają się być priorytetem. Dla stolic ważniejsza jest walka o dominację. Dwóch wchodzi, wychodzi jeden.

    Owszem, dobrze byłoby dogadać się jak u Clancy’ego, ale nawet najwięksi z generałów nie mogli uniknąć wojskowego obowiązku przeprowadzenia inspekcji pozaziemskich instalacji strategicznych. Część najwyższych wodzów misji takiej nie przeżyło ponieważ stanowili cel o wysokiej wartości. Podobny los spotkał wielu oficerów i dyrektorów, którzy byli rodzicami wielu obecnych oficerów i dyrektorów. Dla pewnej części decydentów konflikt przestał być spektaklem dla mas. Weszli na ścieżki przemocy. Zaczęli nienawidzić swoich wrogów.

    A czy robotnicy pracujący w tych cylindrach jako operatorzy linii i wydobywczych rojów mogą rżnąć karabinem w bruk marsjański(?) Mogą, ale, jak zauważył Gustlik, czy ten drugi też to ciepnie?

    Wychodziłoby więc z MM-Warsztatów, że tych robotników i żołnierzy było trzeba niewiele, bo automatyzacja i koszt systemów podtrzymania życia? No i że służą oni w trudnych warunkach ponieważ elizja mają sztuczną grawitację odśrodkową, a masowego zasiedlania przestrzeni międzyplanetarnej póki co nie było i nie podróżuje sie też nadświetlnie do innych gwiazd więc badania nad grawitacją nie były priorytetem? Jest to podsumowanie? Było tam coś więcej?

  162. Awatar
    Anonim

    Jutro się nie da – choroba.

  163. Awatar
    Anonim

    Rekonwalescencji więc nieśpiesznej acz stanowczej życzyć pozostaje – zdrowieć tam stanowczo – federastyczne bandyctwo po szlakach się sroży, zdrowych mężnych potrzeba.

    Wstępnie zapisuję więc następny wtorek o dziesiątej – 2025-03-18-1000.

  164. Awatar
    Anonim

    https://polskiprzemysl.com.pl/wiadomosci-ze-swiata/roboty-humanoidalne-w-fabryce-samochodow/

    Poza z ekranu z BBC Volkswagen narzeka na ponad 30% spadek sprzedaży w Chinach w 2024. Chińczycy dostają ponoć rządowe dofinansowanie na zakup chińskich samochodów elektrycznych.

  165. Awatar
    Anonim

    Znaczy, powolne elysium na bezpiecznej orbicie ziemiańskiej ma luksusową sztuczną grawitację emulującą doskonale grawitację Ziemi. Natomiast międzyplanetarny pokój socjalny dla kierowców ciężarówek może być chyba dużo mniejszy? ( https://www.artificial-gravity.com/sw/SpinCalc/ )

    (kierowca międzyplanetarnej ciężarówki jest potrzebny, bo jest potrzebna międzyplanetarna ciężarówka, międzyplanetarna ciężarówka jest potrzebna by przewieźć asteroidalny gruz na plac budowy międzyplanetarnej stacji wojskowej, międzyplanetarna stacja wojskowa jest potrzebna bo… hmm… no można poventrilogadać na ten temat, ale pierwsze co się nasuwa w ortodoksyjnej logice zimnowojennej to jest nam taka stacja potrzebna i absolutnie niezbędna ponieważ ci drudzy też taką mają albo mogą mieć, a inna, w sumie już nie tylko zimnowojenna, prawda taka, że jeśli my sobie ten cały kosmos odpuścimy to oni sobie nie odpuszczą i na przykład w porozumieniu z elysistami podholują nam chyłkiem jakąś asteroidę by przejąć władzę w świecie po, wtedy już rzekomo naturalnej, katastrofie (wątpliwe też by po takiej katastrofie były jeszcze etaty dla dyrektorów fabryk, generałów dywizji pancernej czy choćby wszechmocnych woźnych – „PSY Jerzyk: Policję polityczną to oni między sobą wybiorą. Nas co najwyżej na stójkowych wezmą. Dziadek: Żeby choć stójkowych.” – znowu będzie oczekiwana długość życia poniżej krzepkiej czterdziestki i oczekiwany etat przy węglowym pyle, za pługiem, na wózku z nieczystościami, przy wyrębie telperiona toporem kamiennym, przy wydobyciu bogactw ziemi tłukiem pięściowym, …, …, …))

  166. Awatar
    Anonim

    2025-03-25-1000?

  167. Awatar
    Anonim

    Zupełnie nietypowe skojarzenie z przedstawionym Warhammer 3000:

    https://www.youtube.com/watch?v=e4WEImOBRCY

    nie wszyscy wielcy ponieważ choć wielkich kultystów Chaosu odparowano to jakaś magia jednak pozostała. Bogaci nie muszą już jednak stawiać się w polu i zbroi. Postępuje rozwój kultury, Stary Świat nie stoi już na progu ostatecznego konfliktu, Niszczące Potęgi chwilowo znalazły sobie ciekawsze fragmenty galaktyki więc można odpocząć na tarasie pałacu. Z rana ponieważ wieczorem zagramy na fortepianie czarnym. Będziemy sławić odwieczne nierówności dostarczające pracę rąk bez których na miejscu murów Altdorfu dalej szumiałyby dzikie lasy. A szumiały przecież, szumiały – nie zawsze staliśmy w gotowości odparcia hord wschodu. Były spokojne czasy gdy miejski zgiełk rozpraszały jedynie występy grajków. iTe czasy powrócą.

    Powróci najdawniejsza historia albowiem w czasach przedcywilizacyjnych ludzkość Starego Świata nie… istniała. Ssaki humanoidalne nie przynależą do biosfery tej planety – zostały tam wprowadzone sztucznie i stąd też pewne historyczne niedostatki. Może brakuje im tego co mieliśmy przed Adamem i Ewą z tabeli wielkich ludzi? Może szkielety tamtejszych nieumarłych nie są szkieletami ludzi, elfów, krasnoludów, …, …, … ?

  168. Awatar
    Anonim

    Czerwona królowa mówi, że trzeba bardzo szybko biec by utrzymać się w miejscu… Bardzo szybko… Najprędzej dobiegnie ten kto pobiegnie na skróty ponieważ ewolucja to nie egzamin.

    Całą zwyczajową dyplomatyczno-szpiegowską grę w przekazanie nielegalnych środków finansowych można więc skrócić do jednej karty. Owszem, aspekt wizualno-rozrywkowy ucierpi, ale przecież już Golden Eye wyznaczył początek epoki post’kulturowej. Dzielny agent nie jest już oficerem ponieważ oficer też nie jest już oficerem – jest serwitorem.

    Obrzydliwe to, smutne i zupełnie niezabawne, ale kino nie ma już bawić czy przyciągać. Po co przeciągać na swoją stronę odbiorcę, który nie ma już innego wyjścia? Czy nie wystarczy odbiorcę takiego edukować wedle zadanego zlecenia?

    W przedstawionym przypadku przekaz jest prosty: żadna prędkość nie będzie wystarczająca by pozostać w miejscu. Prawa ewolucji systemów polityczno-gospodarczych zostały spisane, przyjęte i wprowadzone. Opór jest daremny.

    Zresztą, Arka Prawdy pokazuje, że nawet gdyby się jakiejś królowej zastępów udało, nawet gdyby dotarła do mety jako pierwsza, przejęła boską władzę, założyła korony, …, …, … to i tak bez znaczenia ponieważ zawodnicy Pradawnych odbiorą jej wszystkie tytuły nawet jeśli do’człapią na samym końcu – są wszak godni wszelkich zaszczytów.

    Być może więc kino przyszłości pozbawione będzie całej tej taneczno-manewrowej oprawy rozbudowanej pracowicie na przełomie tysiącleci. Dlaczego stroić potajemnie Su-27 czy przechodzić ciężki trening Jackie Chana skoro można po prostu wejść i pokazać legitymację? Użyć głosu Bene Geserit?

    Heh, TOS-2 już wyzbył się gąsiennicowego podwozia TOS-1 – przecież nikt nie będzie się z tymi ognistymi głowicami przez jakieś krzaczory skradał – pojedziemy normalnie, środkiem asfaltowej drogi. Wynik bitwy jest wszak dobrze znany na długo przed jej rozpoczęciem więc po co te wszystkie wygłupy z maskowaniem. Najlepiej ukryty jest przecież ten kogo nie wolno zauważyć.

    Nie inaczej, być może, w przypadku pewnej klasy współczesnych dronów, ale to już może lepiej na ventrilo/iwiej.

  169. Awatar
    Anonim

    Z drugiej strony koszt metra sześciennego betonu „z gruchy” nie przekracza raczej 200-300zł. Kilkudziesięciu centymetrów betonu nie idzie przestrzelić bronią ręczną, a wał ziemny bywa zaskakująco skuteczny w rozpraszaniu strug kumulacyjnych. Niemoralny robot ufortyfikowany w sposób prymitywny może więc zatrzymać wiele nowoczesnych uprawnień. Owszem, nie zatrzyma AGM-65, ale najtańsza wersja pocisku AGM-65 kosztuje ponoć 17000$. Do kosztu rakiety trzeba doliczyć koszt lotu i prawdopodobieństwo utraty platformy, czyli zestrzelenia śmigłowca lub bombowca.

    Odważne wojenne inicjatywy trafiają więc niekiedy na mur:

    https://m.youtube.com/watch?v=4SaIulk25dw&pp=ygUSbW9iaWxlIHN0cmlrZSB3YWxs

    ,a, szczególnie arktyczny, rekin pokazuje pewne niedostatki angielskiej, czyli głównej współczesnej teorii ewolucji. Rozwój ewolucjonizmu jest przeto konieczny dla rozwoju systemów ewolucyjnego programowania, a więc jest to też jeden z obszarów działalności niezależnego zespołu badawczego Neuronator.

  170. Awatar
    Anonim

    Do mm-warsztatowej macki Gwiezdnych Wrót: Asgardzi – z jednej strony cywilizacja z innej galaktyki, ale w Drodze Mlecznej mogli być, a właściwie zbudowane przez nich (bio)roboty mogły być czymś w rodzaju policji powołanej przez Goa’uldów lub cały Sojusz Czterech (Goa’uldów, Noxów, Asgardów i Furlingów) do ochrony przed Fałszywymi Bogami. Powołanej zresztą, jak wiele formacji policyjnych, całkiem niedawno albowiem w jednym z odcinków mówi się, że na klonowanie przeszli tysiąc lat temu (mogą to być bioroboty zsyntetyzowane na obraz i podobieństwo jakichś prawdziwych kornitów, którzy wybyli z Drogi Mlecznej właśnie jakoś tak we wczesnym średniowieczu). iDalej: co prawda w naszej rzeczywistości żadna formacja policyjna nie wyzbyła się jeszcze ubrań, ale znaną tendencją tej służby jest upraszczanie wyposażenia (kiedyś nosili szable, teraz, tam gdzie uzyskali pozwolenie, wyzbyli się nawet policyjnej pałki; z drugiej strony legendarni policjanci angielscy mieli tylko krótkie pałki i mundury uchodzące w swoim czasie za bardzo proste). Specyfika służby skłania też ku rozwiązaniom umożliwiającym jak najszybszą, najchętniej teleportacyjną, podróż (były państwa gdzie kluczowym elementem procesu stabilizacji ustroju było zastosowanie policji powietrznodesantowej). Znaczenie mają też technologie przesyłu (Biliskner przybywa niczym radiowóz i zawija bandycki obóz fałszywego Heru’ura – za pomocą asgardzkiej wiązki można przesłać hologram wzywający do rozejścia się ilub dokonać natychmiastowego aresztowania połączonego z zebraniem dowodów (fałszywego Heru’ura wzięli razem z całą bandą i piramidami – gdy stanie przed prawdziwym goa’uldem nie będzie potrzeby przesłuchiwania świadków – kradzież tożsamości będzie ewidentna)). Końcowa scena z wysadzeniem planety Asgardów mogła być po prostu sceną napaści na posterunek policji, a wspólna walka Asgardów i Tauri przeciw Goa’uldom zwykłą fantazją o przejęciu władzy nad skorumpowaną policją (coś w rodzaju Biffa Tannena z drugiego Powrotu do Przyszłości – „I own the police!”).

    Nic w takim razie dziwnego, że ogólna sytuacja kryminalno-polityczna za’ogniła się znacząco po morderstwie Ra. Jeśli Ra był prawdziwym goa’uldem (żył tysiące albo i miliony lat, aktywnie uczestniczył w tworzeniu ludzkiej cywilizacji, …, …, …), a nie fałszywym bogiem (kimś kto ukradł/kupił piramidowy statek, słój ze sformatowanymi symbiotami, …, …, …) to zamordowanie go spowodowało gwałtowny wzrost dostępności broni i innych maszyn. Liczne bandy mogły rzucić się nagle do rabunku magazynów albowiem goa’uldowie, jako rasa nieszczególnie obeznana z tajnikami socjologii (Baal, Apofis czy Yu to wyjątki), nie tworzyli zaawansowanych struktur administracyjnych zdolnych do dłuższego działania wobec pewnej wiadomości o śmierci, często jedynie duchowego, przywódcy. Wielu goa’uldów nie widziało wszak nawet potrzeby wyznaczania następcy albowiem większość problemów związanych ze śmiertelnością załatwiał sarkofag.

    Policja nie wyrabiała, więzienia Sokara szybko się przepełniły. Nadszedł czas… Wielkich możliwości. Aż do powrotu Wujka Anubisa (iIstotnie: był odcinek gdzie Anubis łapie asgardzkiego policyjnego biorobota by go z powrotem dostroić za pomocą takiego kolczastego czegoś wkładanego do głowy (wprowadzenie strachu przed Maszyną to dość prosta modyfikacja podstawowych dyrektyw (zakładając, rzecz jasna, że na fali ogólno’wyzwoleńczego wzburzenia agenci Tauri przechwycili stosowny terminal), a przenikliwość wysoce zautomatyzowanego systemu śledczego może być problemem nawet dla starego goa’ulda)) i krucjaty Ori można było śmiało zarzucać haki zapominając o terrorze ze strony inspekcji pracy. W byłej domenie Ra związki zawodowe z’delegalizowano, fundusze emerytalne gdzieś zniknęły, wypłacanie pensji przestało być obowiązkowe (po co płacić komuś kto nie może zmienić pracodawcy albowiem został porwany z planety, której powierzchnia została zmodyfikowana na drodze stanowczego bombardowania naquadriowego), władza przechodziła dynamicznie między coraz liczniejszymi partiami zbrojnymi (warto wspomnieć mm-warsztatowy obraz „Warszawa pod Rządami Partii” – może warto by go ponownie wygenerować za pomocą współczesnych generatorów?), populacje dokładnie rozbrojono i ograbiono, …, …, … .

    Dlaczego więc głównym wrogiem Asgardów są replikatory(?) Wracając do Biffa Tannena głównym wrogiem posiadacza policji jest industrializacja. Wszak już mechanizacja procedur zmniejsza zapotrzebowanie na podwładnych. Przygotowanie samolotu wymaga współcześnie co najmniej kilkudziesięciu powietrznych ludzi, czyli po prostu koniuszych, którzy dzielą się na nadkoniuszych i podkoniuszych występujących w wielu rodzajach i rangach wymagających potężnego zaplecza administracyjnego. Tymczasem, widoczny również w Powrocie do Przyszłości, warsztat zautomatyzowany naprawia latający samochód bez pomocy jakichkolwiek służących eliminując tym samym jeden z sensów całej skomplikowanej struktury społecznej. Skomplikowane struktury społeczne Tauri nie wygrają z goa’uldową naquadriową srombą, ale przecież nie po to one są. Kto zaprzyjaźnił sobie lokalne struktury policyjne ten zyskał zdolność mówienia w imieniu. W tym przypadku w imieniu Układu Słonecznego i niezliczonych plemion/ludów okołowrotowych atlantyd. Thor, jako zaprzyjaźniony supreme commander posterunku w którego rewirze jest Ziemia, potwierdzi bez wahania iż dla zapewnienia bezpieczeństwa i sprawności komunikacji w imieniu Polski, Czech, Kanady, …, …, … musi przemawiać O’Neil, a O’Neil nie ma innego wyjścia jak przekierować sprawę do międzynarodowego Stargate Supervising Community, które ochroni ludzkość przed horrorami dochodu powszechnego. Znaczy, oczywiście, chodzi o tę straszliwą samoreplikującą machinę wypluwającą przykładowe używane pecety po kilka dolarów ponieważ właśnie przez ten złom zanikły malutkie społecznościowe struktury pielęgnowane pieczołowicie wokół posiadacza, który pozwalał niekiedy użyć swojego IBM PC 5150. Loty kosmiczne są niebezpieczne, trzeba je reglamentować. Nie może być tak, że ktoś kupi od Gwiezdnych Bogów jakiś kryształ, pobierze plany tel’taka i gdzieś sobie poleci. Trzeba kontrolować podaż i popyt. Na przykład od pucybuta do milionera, czyli najpierw niech naprawdę czyści buty na stanowisku ulicznym, później niech popracuje u szewca i… umrze od zatrucia klejem, bo Zjednoczona Ziemia przydzieliła sobie jedynie kilka krążowników typu BC304 i wszystkie miejsca w załogach są zajęte na wiele pokoleń do przodu więc jeśli z Ziemi wystartowała jakaś konstrukcja inna niż ten ręcznie wykonywany BC304 to asgardzki radiowóz musi ją natychmiast zniszczyć ponieważ na pewno są to jacyś bandyci. Jeśli plebsy nauczą się robić kryształy to policja po prostu nie wyrobi, a wtedy nikt nie będzie chciał przekonywać posiadacza uprawnień by rozważył rekomendowanie wnuka dyrektora sieci supermarketów do egzaminów do szkoły przygotowującej do egzaminów do (…) do stanowiska pomywacza na BC304 (w Czechach działa co najmniej kilka lokalnych sieci supermarketów, a nawet w dość licznej ekspedycji Stargate Atlantis Czech był chyba tylko jeden, a przecież o nieliczne stanowiska będą bezlitośnie konkurować wnuki wyższego kierownictwa sieci handlowych, ordynatorów największych szpitali, prokuratorów generalnych, największych panów wojny, …, …, …).

  171. Awatar
    Anonim

    Zastosowanie „30 marca, 2025” do prawno-kulturowo-gospodarczych inicjatyw transformacyjnych.

    Bazę służącą do generowania obrazów trzeba zakodowaź tak by nie było możliwe udowodnienie plagiatu i kodować ponownie gdy druga strona zbliża się do odkodowania celem sformułowania dowodu. Zgadza się to z „1 listopada, 2024” – przy energii dostępnej w obszarze proces formowania instalatorów lokalnych nie osiągnie tempa zmian wymaganego by utrzymać się na miejscu – trzeba będzie korzystać z serwerów.

    Ale, jak też wynika z notatek z badań zwierzoludzi umbarskich, od konieczności przedstawienia dowodu można współcześnie abstrahować. Nawet jeśli jakaś AI, niczym filmowa Adria, dotrze do mety przed agentami Pradawnych i przedstawi kodowanie uniemożliwiające przeprowadzenie dowodu (wedle ustaleń ostatniej konferencji górskiej: to są algorytmy predykcyjno-wyszukujące – bez odkodowania bazy nie można udowodnić, że miało miejsce jakiekolwiek wyszukiwanie) to aktualna prastara prawda jest taka, że AI jest złe i szkodzi artystom. Bez względu na pozycję osiągniętą przez użytkownika AI’ów tytuł zwycięzcy należy się posiadaczom żywych artystów ponieważ posiadacze owi są godni wszelkich zaszczytów.

    iIstotnie, żadne wojenne czy poligonowe dowody nie wytrzymają konfrontacji z chórem sławiącym nauki z prawdziwej wojny – to nie jest tak, że dowody są rozważane wobec innych dowodów – to jest tak, że „science is refuted by better science”, lecz też nie tak, że wygrywa ten kto ma większy serwer, bo trzeba by te serwery budować i brać jeszcze pod uwagę jakieś ludowe wystąpienia chłopów z domowymi pecetami (Google Bard rzecze: „Supercomputers are millions of times more powerful than the fastest laptops.”, a na świecie miliardy pecetów… i jeszcze więcej budują… (bo lud nienasycony nie dał rady ograniczyć się do popularnego w Ryanverse komputera pożyczanego czy późniejszych, kompromisowych, ograniczeń smartfonowych)). Wygrywa ten kto ma większe uprawnienia. Tak jak szermierka zen nie wymaga miecza tak nowoczesne IT nie znosi ograniczeń ze strony materii maszyn obliczeniowych.

    Ale(2): leci tu w tle jakiś losowy odcinek anime Frieren gdzie elfia magini przyprowadziła sobie szesnastoletnią ludzką magiczkę, której szkolne zaklęcie defensywne z’obsoletowało ofensywne zaklęcia demona tak by elfka mogła dokończyć walkę zapieczętowaną 80 lat wcześniej. Human ingenuity ma przeto, rzecz jasna, swoje miejsce. W „1 kwietnia, 2025” istnieją na ten przykład zagadnienia: nowych innowacyjnych metod ulicznego pucybutowania, lepszej organizacji koniuszych (u Herberta nie była to już żadna przenośnia – finał całej serii pisanej przez pokolenia autorów pokazuje, że cały czas chodziło o zdefiniowanie schizotechu gdzie uprawnieni, wobec wyższej konieczności, mogą skorzystać z kosmolotu, ale zwykle korzystają z służących), przekonywania osiedlowego profesora by pozwolił wysłać maila ze swego domowego IBM 5150 lub nawet pozwolił potomstwu połączyć się za jego pomocą na kilka minut z MUD na uczelnianym serwerze by zaznać emocji o których będą żywiołowo rozprawiać przez resztę roku, …, …, … .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *